Nie/cykliczny nie/satyryczny, nie/obiektywny nie/tygodnik*
Krzysztof Ulas   
poniedziałek, 25 stycznia 2010
Image Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4 Za oknami mróz straszliwy, śniegi na szczęście już ustały, a służby drogowe mogą poświęcić się wywożeniu białego szaleństwa. Dzieciarnia rozpoczęła ferie, które w tym roku udadzą się ze względu na pogodę. Jaką? Ano dla bogaczy. Ta zima nie jest wodą na młyn dla kwestionujących teorię globalnego ocieplenia. Zimno to zjawisko normalne w przyrodzie, bowiem ciepły prąd oceaniczny został zaburzony i Europę oblał jego chłodny brat. W efekcie mamy zimnicę i wysokie rachunki za ogrzewanie. Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4

Image Na niskie temperatury nie mogli narzekać rowerzyści. W piątek dobiegł końca termin składania uwag do dokumentu, który ma stanowić standardy projektowania dróg rowerowych w Poznaniu.  Jako pogadanka i miła publicystyka, twór ten jest nad wyraz miły, jednak ważniejsze okazuje się to, czym on nie jest. A nie jest urzędowym dokumentem, na który oglądając się zrobimy dobrą infrastrukturę rowerową. Co więcej, jest zbiorem zaleceń, a nie wytycznych.  Konkretów tam brak, a reszta ma charakter ogólników i sformułowań potocznych. Organizacje rowerowe i miejskie (w tym stow. My-Poznaniacy) złożyły szereg uwag do tego projektu. Lepiej rzec, że jest to po prostu napisana lekkim językiem lista dobrych życzeń, których wcale nie trzeba brać pod uwagę. ZDM i magistrat po raz kolejny wykonali taniec działań pozorowanych. Więcej na ten temat przeczytacie Państwo niebawem na naszej stronie.

Platforma wymyśliła jak pozbyć się Ryszarda Grobelnego bez jednoczesnych strat własnych i długotrwałego konfliktu. Obecny prezydent Poznania ma zostać wicemarszałkiem, a następnie posłem na sejm RP. Wszystko to w zamian za zrzeczenie się kandydowania na kolejną turę obecnie piastowanego urzędu i poparcie Grzegorza Ganowicza. Sam Grobelny podkreśla, że nic o tym nie wie, ale PO wie i choć to tajne, to mówi o tym chętnie. Nie jest też tajemnicą, że kij w mrowisko chętnie by włożył Paweł Piskorski. Ten z kolei chce namawiać Ryszarda Grobelnego do startu z poparciem Stronnictwa Demokratycznego.  Nadchodzące wybory będą ciekawe, zwłaszcza, że kolejne sondaże są łaskawe dla włodarza Poznania. Po odwołaniu Prezydenta Łodzi, zrobiono sondaż z którego wynika, że nasz panujący cieszy się poparciem 79% Poznaniaków. Przypomina mi to taki dialog zasłyszany w tramwaju:

- Grobelny jest już którąś kadencję to ma dość, a ten nowy jak przyjdzie to będzie chciał się dorobić. Ten to dopiero będzie kradł.

Wcale nie twierdzę, że obecny prezydent kradnie, powyższa wypowiedź to tylko cytat, ale tak myślą ludzie. Niestety .

Wielkimi krokami zbliża się przebudowa Dworca Głównego w Poznaniu. Z tej okazji obecny operator parkingu dostał umowę tylko na rok, a mówi się, że aż tylu miejsc postojowych nie potrzeba. To znaczy potrzeba, ale będzie ich mniej dzięki czemu zostanie jeszcze terenu na… galerię handlową z parkingiem. Tak więc mniej znaczy więcej. Na miejscu obecnej szkarady węgierska firma Trigranit postawi zintegrowane centrum komunikacyjne. Będą biura, miejsca usługowe i handlowe. PKS też się zmieści, co więcej ulica Dworcowa ma być reprezentacyjna. Słowem, wybory coraz bliżej. Jak już jesteśmy przy PKSie to Poznań go weźmie za darmo, bo nikt kupić nie chciał. Minister skarbu zaproponował, a nasi radni się na to zgodzili. Część rajców miejskich obawia się zakupu kota w worku. Nie znana jest kondycja finansowa spółki, a także koncepcja zarządzania nią przez Magistrat. Jak to powiedział radny Majchrzycki, nie wiadomo czy chodzi o spółkę czy o tereny. Jeśli dworzec PKS ma się znaleźć koło kolei, teren po obecnym dworcu będzie wolny. W ten sposób dochodzimy do pytania: Hotel czy biurowiec?

Nie bacząc na zimno i trudne warunki, zwolennicy uchwalenia MPZP dla Parku rataje zbierali podpisy pod pismem skierowanym do Rady Miasta, z apelem o jak najszybsze uchwalenie tego dokumentu. Zebrano mnóstwo dowodów poparcia tej idei. Czwartkowe i sobotnie akcje terenowe okazały się nad wyraz skuteczne. Co więcej, wbrew sondażom i ankietom Poznaniacy wcale nie stoją murem za Ryszardem Grobelnym i jego przyjaciółmi z PO.  Zapraszam na komisję w nadchodzącą środę. Będą tam się ważyć losy parku, na który mieszkańcy czekają już blisko 50 lat.

Image Image Obecny i ubiegły tydzień to także uniesienia komunikacyjne. Głośna trasa tramwajowa na Naramowice i usprawnienia w liniach autobusowych. Najpierw zajmijmy się transportem kołowym, pneumatycznym. Zarząd Transportu Miejskiego postanowił usprawnić komunikację Piątkowa ze Strzeszynem. Autobus linii 46 będzie jeździł wiosną także w weekendy, a w wakacje dowiezie nas nad Jezioro Strzeszyńskie.  ZTM odpowiada w ten sposób na apele mieszkańców. Właściwie ta wiadomość to pierdoła, ale pokazuje, że ludność w Poznaniu upatruje w komunikacji zbiorowej szansy na szybką i niedrogą metodę przemieszczania się. Dopasowując się do ludzi, transport miejski może zwiększyć udział w przewozie. Dobra, to teraz będzie z grubej rury. Magistrat ogłosił hucznie koncepcję poszukiwania inwestora, który zechce połączyć Grabary z Naramowicami linią tramwajową. Dostanie ją potem w dzierżawę i będzie z niej ciągnąć zyski. Coś jak parkingi buforowe robione w partnerstwie publiczno-prywatnym. Zainteresowanych odsyłam do świetnego tekstu Jacka Hryniewieckiego, a także do artykułu Gazety Wyborczej.  Jeśliby ktoś zapytał, dlaczego właśnie taka jest koncepcja, odpowiedzieć trzeba: z braku pieniążków. Miasto nie ma kasy i nie spodziewa się jej mieć. W dobie kryzysu postawiono nie na rozwój tanich i szybkich Śródków komunikacji, a na pląsanie w kurzu, trawsku i hałasie (mowa o Rock In Rio), które to zwróci się, albo przyjdzie za nie zwrócić, jeśli frekwencja nie dopisze.  W kwestii tramwaju na Naramowice byłoby miło, ale nie czarujmy się, jest to mało realne, za to dobre chęci i PR są realne.

Już prawie na sam koniec dwie wiadomości. Najbogatszy Polak przestał się dąsać na Wielkopolskę i chce u nas wydobywać gaz. Doktor Jan Kulczyk, bo o nim mowa, wraca do nas i od razu pokazuje rozmach. Gminy już liczą pieniądze, a są one niemałe. Roczny zysk na poziomie 2,5 miliona złotych może zawrócić w głowie. Na tym nie koniec. Spółka Polenergia inwestuje w biogazownie, a chce też wejść w farmy wiatrowe. Gaz ma wydobywać brytyjska firma Aurelian Oi&Gas w której Kulczyk Investments ma udziały.

Zupełnie na sam koniec słów kilka o rejonie ulicy Ptasiej. Cuda się tam dzieją, a więcej szczegółów tutaj. Jedno tylko dziwi. Dlaczego ulica Bułgarska robi się bez specustawy, a Ptasia musi specustawę dostać. Coś droga ta dojazdówka do osiedla Atanera. Co więcej znowu rozpętała się nagonka na ogródki działkowe. Dziennikarz Głosu grzmi: ogródki hamują rozwój i jako takie muszą odejść, bo budować trzeba. Niektórym dziennikarzom i urzędnikom miejskim proponuję wypowiadać się po łacinie, bowiem: Quidquid latine dictum sit, altum videtur. (Cokolwiek nie powiesz po łacinie, brzmi mądrze). To się zwłaszcza do budżetu przyda.

Czy Państwo zauważyli, że nie było nic o sporcie?

Krzysztof Ulas

*NIE/potrzebne skreslić

Komentarze (0)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

busy
Poprawiony: piątek, 27 sierpnia 2010 18:02