| Kryzys w rozlanych miastach |
| Paweł Kubicki |
| wtorek, 20 grudnia 2011 |
|
Hanna Brendel Szczególnie Poznań Artykuł Pawła Kubickiego przywołuje typowe procesy sub– i dezurbanizacji, które zaistniały w miastach europejskich, ale też amerykańskich (poza Nowym Jorkiem np. Chicago). Jest w tym jakaś dobra strona, bo z typowymi zjawiskami negatywnymi łatwiej walczyć, szczególnie jeśli środki naprawcze zostały już opracowane i zastosowane z sukcesem w wielu innych przypadkach. Ale w odniesieniu do polskich miast, a szczególnie do Poznania, typowość zjawiska wyludniania i degradacji centrum miasta traktowana jest jako zdeterminowane FATUM, coś, na co władze miasta nie mają wpływu. Tymczasem chodzi tu o błędy i zaniedbania, których można było uniknąć. Patrząc na opustoszałe centrum wiele osób nie uświadamia sobie, że już w 2000 roku władze Lipska chciały właśnie Poznaniowi przekazać swoje doświadczenia, co pozwoliłoby uniknąć obecnej zapaści miasta, a zwłaszcza jego centrum. Drugą zmarnowaną szansą było, szczególnie w Poznaniu, zignorowanie doświadczeń i kompetencji Andreasa Billerta, wybitnego specjalisty w dziedzinie rozwoju i rewitalizacji miast. Nie wyciągnięto także wniosków z – druzgocącej – analizy europejskiego stowarzyszenia URBACT, traktującej o strukturze i organizacji działania władz miejskich w naszym mieście. Oczywiście, ogromną przeszkodą w przywracaniu życia polskim miastom jest brak polskiej ustawy rewitalizacyjnej – ale tu też szczególnie Poznań jest odpowiedzialny, jeśli prezydent R.Grobelny był przez wiele lat przewodniczącym Związku Miast Polskich, a więc nie skorzystał z możliwości doprowadzenia do powstania takich przepisów. Miasta europejskie, zdegradowane przed 40, 50 laty stają się w większości przypadków kwitnącymi metropoliami, atrakcyjnymi dla mieszkańców, inwestorów, turystów, z różnorodną ofertą zawodową, kulturalną, naukową, rekreacyjną, ale tylko wtedy, gdy ich władze podejmują odpowiednie, zaplanowane na wiele lat działania naprawcze nie czekając, aż nie będzie czego ratować. Tak więc należy zapytać o takie perspektywy dla polskich miast, szczególnie dla Poznania. Paweł Kubicki KRYZYS w ROZLANYCH MIASTACH Portal Instytutu Obywatelskiego, 14 grudnia 2011 r. Kryzys w polskich miastach staje się coraz bardziej realny. Samorządy rzadko jednak szukają głębszych przyczyn swoich problemów. Idąc na łatwiznę stosują anachroniczne neoliberalne rozwiązania: na masową skalę podnoszą opłaty i tną wydatki, zwłaszcza w sferze polityk społecznych i kulturalnych. Konsekwencją takich działań jest radykalne obniżanie się poziomu i jakości życia w mieście. Jeśli ktoś do tej pory wahał się, czy wyprowadzić się z miasta do gmin podmiejskich, polityka władz miejskich skutecznie go do tego zachęci. Jak na ironię, w tym samym czasie włodarze dużych miast, całkiem słusznie, dopatrują się przyczyn kryzysu w spadku dochodów z podatków PIT i CIT. Masowa suburbanizacja i tzw. urban sprawl – rozlewanie się miasta poza jego granice administracyjne – to problemy dobrze znane w krajach o silnie rozwiniętej tkance miejskiej. Po kryzysie naftowym z początku lat 70-tych ubiegłego wieku uznano te problemy za jedno z największych zagrożeń dla miast. Rozlane organizmy miejskie, skazane na indywidualny transport, przestały dobrze funkcjonować. (…) CZYTAJ DALEJ…
Dodaj do...
Poleć znajomemu
Komentarze (1)Zapisz się do kanału RRS tego komentarzaPokaż/Ukryj Komentarze Napisz komentarz |
| Poprawiony: wtorek, 20 grudnia 2011 03:11 |
Kanały RSS


