| Nasze szkoły: do likwidacji, przeniesienia, oddania… |
| Redakcja |
| środa, 30 listopada 2011 |
|
Gorący przebieg posiedzenia Komisji Oświaty i Wychowania rady miasta 24 listopada oraz poruszenie, które przed i po nim nastąpiło, pokazuje w złym świetle dotychczasowe działania władz w sprawie planowanej tzw. restrukturyzacji sieci szkół w Poznaniu. Nie ma i nie będzie spokoju w naszym mieście. Na posiedzenie komisji w miniony czwartek przybyło blisko sto osób, wielu stało. Pora nie sprzyjała pracującym – godz. 13.30. Im późnej, tym więcej gości przybywało do sali sesyjnej urzędu miasta. Główny winowajca, zastępca prezydenta miasta S.Hinc nie pojawił się w ogóle, a jego prawa ręka, dyr. wydziału oświaty A. Tomczak był, ale jakby go nie było.. Zaskoczenie Zaskoczenie przede wszystkim faktem, że zmiany dotykające ok. 20 szkół i tyle samo przedszkoli, a oddziałujące na pół miasta ogłaszane są tak późno – niemal na ostatnią chwilę. Do końca lutego muszą być podjęte uchwały rady miasta w sprawie zmian w szkołach. Radni pakiet informacji na temat zakresu zmian (bardzo skąpych) otrzymali dwa tygodnie przed komisją, choć czekali od czerwca.. Muszą dziwić uspakajające wypowiedzi przewodniczącego komisji P. Foligowskiego i szefa zespołu roboczego tej komisji, M. Sternalskiego, że jest jeszcze sporo czasu i to dopiero wstępne propozycje. Dwa miesiące na proces rzetelnych, społecznych uzgodnień w kilkunastu miejscach w mieście to żaden czas. Drugie zaskoczenie dotyczy SKALI proponowanej „rewolucji” w sieci szkół. Nawet Marek Sternalski stwierdził wprost, że pomysły urzędu daleko odbiegają od wyjściowego założenia, iż to małe szkoły o wysokich kosztach, w których nie ma chętnych do nauki, są więc puste, w rejonach gdzie nie należy spodziewać się przyrostu demograficznego mają być restrukturyzowane. Tymczasem egzekucyjne plany urzędu obejmują też szkoły duże, obłożone uczniami, z dobrymi wynikami nauczania i innymi osiągnięciami, niedawno doinwestowane, silnie osadzone w lokalnych społecznościach. Dlatego, oprócz nauczycieli i rodziców na komisję przyszli działacze rad osiedli, których to dotyka. Szkoła wciąż jest centrum lokalnego życia społecznego, gdzie odbywają się zebrania społeczności osiedlowych, zawody sportowe, imprezy, a rodziny poznają się poprzez dzieci w szkole. Poruszenie Poruszenie, bo na liczne społeczności szkolne jak grom, nagle spadła wiadomość, że istnieją wobec nich zamiary ekspresowej likwidacji, przeniesienia, przekazania w czyjeś ręce (niepotrzebne skreślić). Wyraz temu poruszeniu dawali zgromadzeni na komisji oświaty, ale także wcześniej, natomiast najważniejsze zaczęło dziać się później, w miniony weekend i rozpędza się nadal. Jednym zdaniem – przez nieodpowiedzialność i niekompetencję, ale i stronniczość, ojcowie miasta zafundowali Poznaniowi napędzający się konflikt społeczny, a raczej cały szereg lokalnych konfliktów, obejmujących całe miasto, wszystkie dzielnice. Przebieg komisji oświaty jest mniej więcej znany. Protest i oburzenie bierze się z upokorzenia szeregu społeczności szkolnych przez władze. Dobra i dobrze pracująca szkoła, z tradycją i wynikami oraz przyszłością, związana z mieszkańcami, jej kadra, uczniowie i rodzice zostali potraktowani jak przedmioty, klocki, które bez wiarygodnego i podanego z szacunkiem wyjaśnienia powodów i celów, można dowolnie przestawiać. Odgórnie zapowiedzieć likwidację, przeprowadzkę, inną rewolucję, lekceważąc pracę szkoły, osiągnięcia, więzi z mieszkańcami i miejscem itd. Reakcją na to jest zraniona duma, urażona godność dorosłych ludzi i w efekcie wściekłość, która właśnie rozlewa się po mieście. Niektórzy zainteresowani o tych planach dowiedzieli się z gazet! Wściekłość gromadzi tłumy na zebraniach w szkołach (jedno-dwa dziennie w różnych miejscach) – rodzice i nauczyciele, uczniowie i absolwenci + działacze osiedlowi zbierają się, wyrażają gniew i ustalają strategie obrony swojej szkoły. Zbierają podpisy i piszą pisma, protesty, one trafiają też do naszego Stowarzyszenia (z zaproszeniami…), zakładają stowarzyszenia obrony szkoły, dyskutują w internecie. Radni szantażujący wzburzone społeczności szkolne, że jak się nie uspokoją, to oni nie zagłosują tak jak oczekują mieszkańcy, zasługują na resocjalizację na jakimś psychologicznym obozie terapeutycznym z inteligencji emocjonalnej i społecznej. Jeśli 200 osób przez dwie godziny na wiele sposobów tłumaczy wiceprezydentowi, radnym i „inwestorowi”, że chcą nadal swojej rejonowej szkoły publicznej tam, gdzie ona obecnie jest, a „inwestora” nie chcą („panu już dziękujemy”), a reakcją na to jest grożenie palcem (bądźcie grzeczni, uspokójcie się..) – to taki radny/wiceprezydent zasługuje na resocjalizację i reedukację. Zarzuty Do zarzutów przywołanych i powszechnych, trzeba dodać kilka odrębnych przykładów oddających klimat obecnego konfliktu. Władzom zarzuca się podawanie nierzetelnych danych o szkołach, tak by otrzymane wskaźniki uzasadniały likwidację lub przenosiny – np. wg jednej z rad osiedli władze wyliczyły dwa razy niższy niż rada wskaźnik wykorzystania sal lekcyjnych w szkole na osiedlu, bo wliczyły pomieszczenia inne niż klasy, gospodarcze, szatnie itd. Podnoszą się głosy nieufności i podejrzliwości wobec Fundacji Familijny Poznań, jej metod działania i jednostronnej przychylności władz miasta – początek był podczas starań Fundacji o zupełnie nową szkołę na Strzeszynie. Wymienia się ją jako poważnego beneficjenta obecnych zmian w szkołach poznańskich, co wielu uważa za przesądzone. Nauczyciele np. na os. Łokietka zgłaszają, że obawiają się o swoją pracę jeśli nie zadeklarują chęci pracy dla placówek Fundacji (wg. informacji podanych przez radnego komisji oświaty, z 20 starych nauczycieli w przejętej przez FP szkoły na Fabianowie po roku pozostał tylko jeden…). Rodzice i nauczyciele z niektórych placówek podnoszą, iż szkoły planowane do oddania lub przenosin zostały w ostatnich latach wyremontowane, doinwestowane, także z udziałem nakładów własnych rodziców. Inni podają przykłady blokowania otwierania klas przez władze mimo zgłaszających się chętnych, co powoduje niższy nabór – argument dla władz, żeby szkołę wygasić. To wszystko jest nie do przyjęcia!! Zdumiewająca sprawa została przedstawiona na komisji oświaty przez rodzica – członka grupy inicjatywnej rodziców z Klubu Inteligencji Katolickiej. Próbuje ona założyć szkołę dla swoich dzieci, traktując serio deklaracje miasta, iż sprzyja ono szkołom katolickim i prowadzonym przez podmioty społeczne…Rodzic ten przedstawił decyzję administracyjną S.Hinca w jednym zdaniu, bez uzasadnienia, odmawiającą zgody na założenie szkoły. Widać, że dla ojców miasta nie tylko są lepsze i gorsze, nasze i nie-nasze potencjalne podmioty społeczne prowadzące szkoły, ale i lepsi i gorsi katolicy.. Ich przychylność nie odnosi się do inicjatyw lub organizacji mieszkańców, lecz ugadanych instytucji albo biznesów. Kryteria, czyli w mętnej wodzie…. Jedną rzeczą są cele i sens tej całej operacji – generalna restrukturyzacja sieci szkół w Poznaniu to bardzo poważne przedsięwzięcie, organizacyjne i ekonomiczne, ale przede wszystkim SPOŁECZNE, wymagające poważnej debaty dla wypracowania consensusu. Dotychczasowa, swobodna i arogancka twórczość władz zdumiewa. Inną zaś rzeczą jest diagnoza stanu istniejącego, uzasadniająca proponowane projekty zmian, zgodne z celami. Władze przekonują mieszkańców Poznania, że trzeba zmniejszyć liczbę szkół miejskich, bo trwa niż demograficzny i nastąpił kryzys finansów. Główny jest sens ekonomiczny restrukturyzacji sieci szkół, racjonalizacja kosztów. Pomijam tu kwestię, że szkoły nie są po to, żeby były tanie tylko, żeby skutecznie uczyły i wychowywały młodzież i dzieci – np. w przypadku uczniów niepełnosprawnych rachunek ekonomiczny jest drugorzędny. W materiałach wydziału oświaty nie ma podstawowych danych ekonomicznych „restrukturyzowanych” szkół: kosztów funkcjonowania, zatrudnienia, nakładów poczynionych w ostatnich latach – w odniesieniu do wyników, liczby uczniów i ich charakterystyki oraz lokalnej prognozy demograficznej. Czyli kryteria – oficjalnie – decydujące o wyborze danej szkoły do „restrukturyzacji” pozostały ukryte, niejawne. Trochę jak za komuny – istotne decyzje przygotowywane za plecami zainteresowanych społeczności, a im samym podsuwane dane bez znaczenia. Radny przewodniczący Sternalski sam zauważył, że projekt zmian szkół przygotowany przez urząd miasta ma rozwiązywać zupełnie inne problemy niż deklaruje, kosztem wywołania konfliktów społecznych – najwyraźniej widać to po poszukiwaniu szkoły, którą możnaby skasować, żeby umieścić w jej obiekcie VIII LO (gimnazjum 50 i 54). Zrobić porządnie – czyli na początek… Żeby podejść porządnie do zadania restrukturyzacji sieci szkół, trzeba sformułować precyzyjne i jednoznaczne, sprawiedliwe i powszechne kryteria oceny szkół, istotne dla celów restrukturyzacji. Wszystko to powinno być jawne i poddane dyskusji publicznej, z udziałem zainteresowanych. Całość mogłaby mieć zwartą postać tabeli, gdzie obok każdej szkoły byłyby, kolejno, wskaźniki kosztów (np. na ucznia), zatrudnienia, ostatnich nakładów inwestycyjnych, wyników nauczania, liczba uczniów niepełnosprawnych, wykorzystanie sal, wskaźnik demograficzny, obłożenia-zmianowości oraz ewentualnie inne. Taki komplet wiarygodnych danych na wejściu oznaczałby zupełnie inną jakość debaty publicznej o sieci szkół. Dlatego wystosowaliśmy do prezydenta Poznania zapytanie w trybie ustawy o dostępie o informacji publicznej o kilka podstawowych, syntetycznych wskaźników ekonomicznych i innych, dla szkół zaproponowanych do restrukturyzacji oraz sąsiednich, żeby uzyskać porównanie (pismo w załączeniu). Upublicznienie tych danych uczyni zasadną dyskusję o tym, która szkoła i dlaczego ma być zamknięta, przeniesiona , połączona lub oddana. W następnym kroku chcielibyśmy zapytać m.in. o szacunki materialnych wartości dodanych, które mają powstać w wyniku przekazania szkół nowym organom prowadzącym, symulację zmiany warunków dotarcia uczniów do szkół po restrukturyzacji, konsekwencje społeczne oddania szkół (elitaryzacja?) itd. Poniżej (i w załączeniu) zamieszczamy skompilowaną z różnych źródeł listę szkół „zagrożonych” restrukturyzacją wg planów urzędu, być może niekompletną lub nieaktualną – prosimy o informacje zwrotne w tym zakresie.. Oprac. Andrzej Wierzbicki Pytanie do Prezydenta Poznania o szkoły do restrukturyzacji w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Oraz wersja w edytorze tekstów. Post Scriptum: Przedstawiciel prawny Fundacji "Familijny Poznań" próbuje zastraszyć przew. Rady Osiedla Naramowice Adama Szabelskiego, który wykonując mandat radnego osiedlowego organizuje w internecie dyskusję mieszkańców na temat restrukturyzacji szkół na Naramowicach, gdzie Fundacja ma plany prowadzenia szkół. Kontynuacja działań grozi "natychmiastową i bezwzględną reakcją prawną". Całość wezwania do wglądu. PROPOZYCJE RESTRUKTURYZACJI SIECI SZKÓŁ i PRZEDSZKOLI zgłoszone przez rząd miasta i nie tylko Do likwidacji: 1. Gimnazjum nr 6 os. Przyjaźni 2. Gimnazjum nr 25 os. 1000-lecia 3. Gimnazjum nr 32 ul. Starołęka 4. Gimnazjum nr 42 ul. Św. Jerzego 5. Gimnazjum nr 53 ul. Jarochowskiego (ew. zamiana na gimnazjum sportowe) 6. Gimnazjum nr 54 ul. Newtona 7. Gimnazjum nr 62 ul. Janickiego Oddanie szkół podstawowych nie w drodze umowy/konkursu w inne ręce: 1. Szkoła podstawowa nr 21 ul. Łozowa 2. Szkoła podstawowa nr 35 os. Łokietka przekształcenie w ZSO Likwidacja obwodów: 1. Gimnazjum nr 58 ul. Małoszyńska – przekształcane gimnazjum sportowe (albo Gimnazjum nr 53) Połączenia szkół: 1. Gimnazjum nr 1 ul. Cegielskiego i ZSOdzież. ul. K Wielkiego ul. K.Wielkiego 2. Gimnazjum nr 44 ul. Jesionowa i ZSzk. Mechanicznych ul. Świerkowa ul. Świerkowa 3. Gimnazjum nr 57 ul. Sierakowska i ZSzk. Geodez.-Drogowych ul. Szamotulska 4. Gimnazjum nr 24 os. Boh. II Wojny i XIV LO os. Piastowskie na os. 1000-lecia 5. Na Strzeszynie połączenie gimnazjum nr 65 i szkoły podst. nr 1 na Hezjoda. Oddanie gimnazjum w drodze innej niż konkurs/umowa: 1. Gimnazjum nr 10 w ZSOdzież na os. Łokietka Szkoły ponadgimnazjalne: 1. Włączenie gimnazjum w zespoły szkól jak wyżej 2. Utworzenie zespołu szkół XIV LO i Gimnazjum nr 24 na os. 1000-lecia 3. Oddanie XXIV LO w ZSzkOgólnokszt. nr 5 os. Łokietka bez umowy/konkursu 4. Likwidacja Zesp. Szkół Chemicznych ul. Starołęcka 1 IX 2015 r. Połączenie przedszkoli ze szkołami/zespołami szkół: 1. Przedszkole nr 23 + Szkół Podst. Nr 40 –– na ul. Garbary 2. Przedszkole nr 104 + Szkół Podst. Nr 79 –– na ul. Jesionową 3. Przedszkole nr 190 + Szkół Podst. Nr 34 –– na os. B. Śmiałego 4. Przedszkole nr 115 + Zesp. Szkół Nr 5 –– na ul. Różaną 5. Przedszkole nr 95 + Zesp. Szkół nr 2 –– na ul. Hangarową 6. Przedszkole nr 90 + Zesp. Szkół nr 8 –– ul. Winklera/Jarochowskiego Przekazanie przedszkoli: 1. Przedszkole nr 7, ul. Mikołowska 14; 2. Przedszkole nr 3 „Promyczek”, ul. Dojazd 3; 3. Przedszkole nr 12 „Marcinek”, ul. Płocka 4; 4. Przedszkole nr 16 „Pszczółki”, ul. Sarmacka 105 A; 5. Przedszkole nr 47, ul. Senatorska 1; 6. Przedszkole nr 58, ul. Wolsztyńska 15; 7. Przedszkole nr 64 „Bolka i Lolka”, ul. Winogrady 24; 8. Przedszkole nr 68 „Kolorowy Świat” ul. Majakowskiego 316; 9. Przedszkole nr 70 „Słoneczna Chatka”, ul. Skarbka 9; 10. Przedszkole nr 83 „Zuch”, ul. Kasztelańska 19; 11. Przedszkole nr 98 „Słoneczko”, ul. Pułaskiego 16; 12. Przedszkole nr 137, ul. Michałowska 1; 13. Przedszkole nr 176 „Bajkowy Domek”, ul. Saperska 29; 14. Przedszkole nr 180 „Dzięciołowi mieszkanie”, os. Polan 1.
Dodaj do...
Poleć znajomemu
Komentarze (8)Zapisz się do kanału RRS tego komentarzaPokaż/Ukryj Komentarze Dziękuję
Serdecznie dziękuję My Poznaniacy za zajęcie się sprawą szkół w naszym mieście. Uważam, że szczególnie cennym działaniem było wystąpienie do UM o rzetelne informacje o szkołach. W końcu w urzędzie zabiorą się za pracę nad pozyskiwaniem potrzebnych informacji niezbędnych do podjęcia rozmyślań o ewentualnych zmianach w oświacie.
nie można zapomnieć
Wiem jedno: Grobelny i Jego ekipa nie może wygrać kolejnych wyborów. Sprywatyzują wszystko. Dla nich liczy się tylko pieniądz i to szemrany. Byle było go dużo. SP 21 jest tego przykładem. Władze miasta i urzędnicy wydziału oświaty działający na ich rzecz, mają swoich wyborców w nosie. Nie zapomnijmy o tym w kolejnych wyborach!!!!!!!!!!!!!!!!!
...
Gimnazjum nr 9 też ma zostać przeniesione do XX LO??? Podobną informację otrzymali rodzice gimnazjum nr 6. Jestem ciekawa jak zamierzają upakować tyle dzieci w jednym budynku? Bez wątpienia lekcje będą odbywać się, jak w PRL, w trybie zmianowym, ale czy teraz dwie zmiany wystarczą? W gimnazjum nr 6 są klasy integracyjne, które mają kilkudziesięciu uczniów, są też uczniowie uczący się w trybie indywidualnym. Jak to wszystko pogodzić? A może urzędnicy o tym nie wiedzą?
republika kolesi
Do gimnzjów, które mają być przeniesione należy również Gimnazjum nr 9 na Kosmonautów, które ma być połączone z Liceum nr 20. Wataha urzedników wpadła w liczbie 20 wpadła do Gimnazjum i, nie obejrzawszy szkoły, klas, zaplecza, zaproponowała przeniesienie do budynku na Wichrowe Wzgórze. Jestem za oddaniem tych urzędników do prokuratury. Mnożą nikomu niepotrzebne stanowiska w Urzędzie Miasta a oszczedzaja na szkołach. Czterch nowych urzędasów będzie rozliczać nas z pracy w międzynarodowych projektach edukacyjnych, choć finansuje je Unia a nie oni. Nie dość, że połozyli łapę na naszych dofinansowaniach i trzeba składać roczne zapotrzebowanie na własne (szkoły) pieniądze, to jeszcze żądają comiesięcznych raportów o postepie prac. To szczyt bezczelności i chamstwa. Ale żyjemy w republice kolesiów. Szkoła na Strzeszynie miała być nowym gimnazjum, ale mimo protestu całej strzeszyńskej społeczności tak się nie stało. Przeniesiono tam Gimnazjum z Podolan. Mocno się obawiam, że prokuratura to też kolesie. Chyba trzeba słać skargi do Minister Oświaty albo do niezależnego sądu, jeśli taki gdześ istnieje.
WSTYD !!!
Jaki mamy niż demograficzny??? Moze przez trzy lata będzie nieco mniej dzieci ,ale za to od 2014 nastąpi prawdziwy bumm ( ilość dzieci wzrośnie o 20% ). Czy nasi radni chcą do tego czasu zlikwidować szkoły ,żeby nastepne pokolenie chodziło tylko do płatnych szkół? Szkoły za którymi są nasi urzędnicy to szkoły salezjańskie, do których zwykły uczeń nie ma możliwości się dostać! To ma zrobić taki uczeń??? Nasi radni zapominają,że nie każdego z nas stać na posyłanie dzieci do płatnych szkół czy też do szkół oddalonych o wiele kilometrów od miejsca zamieszkania. Nie chce też słyszeć,że robią coś oni dla "naszego dobra", bo to jest wierutne kłamstwo!!!!
Zróbmy coś z tym!
Po raz kolejny urzędnicy przepuszczają atak na publiczne szkoły i przedszkola. Planowane likwidacje, przejęcia itp. mają być przeprowadzone bez żadnych konsultacji społecznych i na bardzo niejasnych zasadach. Jak w demokratycznym społeczeństwie takie sytuacje w ogóle mogą mieć miejsce! Czy w magistracie zapadły już decyzje o zlikwidowaniu wszystkich publicznych placówek oświatowych w Poznaniu? Jak można być tak głupim i krótkowzrocznym? Chwilowe oszczędności w perspektywie kilku lat pociągną za sobą spadek jakości nauczana, dobre poznańskie szkoły, o których tak często mówi Grobelny, przejdą do lamusa, a rodzice i dzieci zostaną z przysłowiową ręką w nocniku. Właśnie się dowiedziałam o kolejnej próbie "przekazania" przedszkola "Bolek i Lolek" na Winogradach. Kilka lat temu próbował to zrobić Frankiewicz, na szczęście wtedy przekształcenie placówki powstrzymał ówczesny Kurator Oświaty, ale teraz...? Rodzice przedszkolaków oraz winogradzka społeczność są tym faktem zbulwersowani i oczywiście zaskoczeni, bo o wszystkim dowiadujemy się bardzo późno i z mediów. Z tego co wiem, we wtorek 6.12 ma się odbyć spotkanie z przedstawicielami Rady Miasta lub Wydziału Oświaty (kto przyjmie zaproszenie i rzeczywiście pojawi się na spotkaniu trudno przewidzieć), ale mam nadzieję, że ogólne niezadowolenie i brak zgody społeczeństwa zastopuje te nieodpowiedzialne decyzje. Nie mogę pojąć, dlaczego w gospodarnym Poznaniu tak łatwo topi się grube miliony w niepotrzebnych inwestycjach, a potem szuka się oszczędności kosztem dzieci i ich edukacji. To skandal! Może czas już najwyższy, aby poznańscy "oburzeni" dali wyraz swojemu niezadowoleniu.
prywata miasta
Jestem pełna podziwu dla Pana artykułu: rzetelny i podający fakty. Szczególnie ważny jest aspekt dotyczący niechęci porozumienia władz ze społecznością lokalną. Ich szantaż, grożenie palcem, lekceważenie, buta. Byłam na spotkaniu, które Pan opisuje. Zastanawiam się czy nie pora podać całej sprawy do prokuratury? Może w końcu urzędasy zaczną liczyć się ze zdaniem społeczeństwa? No bo gdzie tu demokracja i samorządność?
Skandal
To skandal. Oszczędzanie na wykształceniu przyszłych pokoleń zemści się w przyszłości. Przykłady? Gdy w wieku XIV, XV i XVI w Polsce zakładano szkoły wyższe (Kraków, Wilno, Poznań, Zamość), a szlachta nie szczędziła pieniędzy na wysyłanie synów na nauki również do Włoch, Niemiec, Francji to Rzeczpospolita kwitła kulturalnie (patrz ratusz w Poznaniu pierwsza renesansowa budowla w tej części Europy). A potem wojny, kasy nie było, a szkoły przejmowały „familijne fundacje” jezuitów i mieliśmy ciemnotę, która doprowadziła do upadku…
Czy Poznań też upadnie? Napisz komentarz |
| Poprawiony: sobota, 28 stycznia 2012 16:16 |
Kanały RSS


