Na Jeżycach pojawił się Wybawca…
Krzysztof Kozłowski   
środa, 18 stycznia 2012
b_250_150_16777215_0___images_stories_Spoleczenstwo_uwaga_szkola_przekrzywiony1.jpg


Publikujemy rozszerzone i poprawione wystąpienie Krzysztofa Kozłowskiego na sesji Rady Miasta Poznania 10 stycznia br. Autor jest mieszkańcem Jeżyc, członkiem Stowarzyszenia My-Poznaniacy. Istotną część sesji wypełniło podejmowanie uchwał o zamiarze likwidacji szkół i przedszkoli, w tym na Jeżycach – nr 59 i 79, i o tym traktowało wystąpienie.



Od dłuższego czasu wytykamy władzom miasta, iż obecna tzw. „restrukturyzacja” sieci szkół i przedszkoli jest całkowicie nieprzygotowana, realizowana w pośpiechu i na skróty, generalnie bez uzgodnień ze społecznościami szkolnymi i lokalnymi, bez ustalenia jednoznacznych, jawnych i powszechnych kryteriów kwalifikowania szkół i przedszkoli do „restrukturyzacji”. W niektórych przypadkach beneficjentami takiego antyspołecznego sposobu działania władz, będą cieszące się przychylnością administracji podmioty, które pragną przejąć zlikwidowane placówki – fundacje, biznes, podmioty kościelne. Już w części edukacyjnej programu wyborczego My-Poznaniacy jakby proroczo, niestety, antycypowaliśmy zapędy likwidatorskie Miasta wobec sektora publicznego w edukacji, co zaczyna się obecnie spełniać. Efektem takich praktyk jest cały szereg konfliktów społecznych w mieście, rosnąca determinacja kolejnych społeczności szkolnych w oporze przed projektami zmian, w których mieszkańcy traktowani są przedmiotowo i arogancko. Wyrazem tego jest Porozumienie Szkolne i Przedszkolne, popierane przez coraz większą liczbę osób i podmiotów zbiorowych (red.).


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

b_250_150_16777215_0___images_stories_Spoleczenstwo_krzychu_mowi.jpg
PANIE PREZYDENCIE!
PANIE i PANOWIE RADNI!


To moje pierwsze wystąpienie na sesji Rady Miasta Poznania. Miasta, w którym zamieszkałem 8 lat temu, które uważam za swoje, za swój dom. Miasta na którego rozwoju bardzo mi zależy.

Mieszkam na Jeżycach, pięknej dzielnicy, trochę zaniedbanej, ale powoli odzyskującej swój dawny blask. Dzielnicy z ogromnym potencjałem, również demograficznym!

Sprawa, którą chciałem Państwu przedstawić w zasadzie może się Państwu wydać „szukaniem dziury w całym”. Oto jak wielokrotnie słyszałem na Komisji Oświaty i Komisji Budżetu, zarówno od kierownictwa Wydziału Oświaty, jak i od części radnych, na Jeżycach pojawił się Wybawca. Przyszedł ratować biedne dzieci, które do tej pory, mimo jakże często tu wyrażanej przez radnych i urzędników troski o dzieci – nasze największe dobro – od wielu lat skazane są na pobyt w karcerze – sutenerze Domu Tramwajarza, oficjalnie zwanym Przedszkolem Miejskim nr 59. Nikt przez te lata nie mógł im pomóc, urzędnicy i radni podobno próbowali, ale nic nie zdziałali... Czekali na Wybawcę...

I oto w końcu nadszedł! Ma wspaniały pomysł – w innym budynku, również należącym do Miasta, Gimnazjum nr 61, chce założyć na parterze przedszkole, oferuje nawet 350 tys. zł na potrzebne adaptacje! Udał się z tą Dobrą Wieścią do pani Dyrektor Przedszkola, Rodziców, którzy obecnie posyłają tam swoje dzieci, pani Dyrektor Gimnazjum… Wszyscy powitali Go z entuzjazmem, jak na jedynego Wybawcę przystało! Trudno im się zresztą dziwić, skoro miasto nic do tej pory nie mogło zrobić...

Kim jest ten Wybawca? Któż by inny, jak nie Fundacja FAMILIJNY POZNAŃ !
Czy jakaś inna organizacja tego rodzaju wydeptała sobie tak skutecznie ścieżki do Wydziału Oświaty, uzyskała poparcie polityczne PO, PRO, Pana Prezydenta, zadbała o dobre stosunki z tymi, którzy w Poznaniu od lat rządzą oświatą? Powoli, ale skutecznie obejmowała kolejne placówki oświatowe, głównie przedszkola, przejmując od miasta w zarząd mienie miejskie, także przychodząc „na gotowe”? Może akurat w tym przypadku nie do końca na gotowe – zadeklarowane 350 tys. zł na modernizację to zawsze coś, choć przecież trudno uwierzyć, że samego Miasta, gdyby chciało, nie stać na taki wydatek. Ani– że w ciągu kilku ostatnich lat, w dobie rozbuchanych wydatków inwestycyjnych, Miasto Poznań nie mogło znaleźć żadnego innego sposobu polepszenia losu dzieci i wydobycia ich z podziemnego karceru w Domu Tramwajarza!

b_250_150_16777215_0___images_stories_Spoleczenstwo_sesja_5_anna.jpg
Panie Prezydencie, Panie i Panowie Radni!

Chcecie wyrazić dziś wolę likwidacji przedszkola, mimo wątpliwości prawnych, o jakich na komisjach rady była mowa! Zdecydowaliście się na to, żeby już teraz wskazywać w uzasadnieniu uchwały Fundację "Familijny Poznań" jako podmiot, który ma to przedszkole przejąć! Dlaczego z góry zakładacie, że w Poznaniu i Polsce nie ma żadnych innych podmiotów, fundacji, które również mogłyby to przedszkole przejąć, złożyć lepszą ofertę, zaproponować więcej?

Pozwólcie, że przypomnę w tym miejscu raport z 2010 r. na temat wielkich miast Polski, przygotowany przez PRICE WATERHOUSECOOPERS, jedną z wiodących firm analitycznych, w który przynosi bardzo ważne słowa: „Poznaniowi nadal doskwiera syndrom zamkniętej twierdzy: miasta, które pozostaje pełne ufności we własne siły i atuty rozwojowe, z drugiej zaś strony pozostało w znacznej mierze zamknięte i nieufne w stosunku do świata zewnętrznego.Również w licznych poznańskich rozmowach w gronie rodziny, znajomych, sąsiadów, często można usłyszeć takie oto opinie: „Poznań to wspaniałe miasto, nie mogę narzekać. Oczywiście wszystko trzeba tu załatwić po znajomości, ale łatwo można się do tego przyzwyczaić”.

b_250_150_16777215_0___images_stories_Spoleczenstwo_sesja_11.jpgCzy błędne byłoby twierdzenie, że omawiany tu przypadek Przedszkola nr 59 tych opinii wyraźnie nie potwierdza? Po co konkurs? Przecież wiadomo, że my tu sobie musimy pomagać! Po co robić nawet fasadowy konkurs, przecież tu wszyscy już się przyzwyczaili, że „takie mamy w Poznaniu realia”, przecież i tak, jak mówi wielu, „nikt inny do niego nie przystąpi”. Nawet jeśli regulacje prawne w tym przypadku konkursu nie wymagają, to jednak w kontekście zarzutów o uprzywilejowanie przez władze jednego podmiotu, dobre obyczaje i troska o transparentność i wysokie standardy w sektorze publicznym wręcz narzucają przeprowadzenie go. Ale czy dla władz nie liczą się tylko wymagania prawne?

Dlatego apeluję jeszcze raz do Pań i Panów Radnych, szczególnie Platformy Obywatelskiej, w imię przejrzystości, etyki, wstrzymajcie się przy głosowaniu tej uchwały, nie pozwólcie na wyraźne faworyzowanie konkretnego podmiotu! I to podmiotu, w którego radzie zasiada Wasz partyjny szef – Filip Kaczmarek, przewodniczący poznańskiej PO!

Czy nie byłoby lepiej pomyśleć – jeśli już rzeczywiście nie możecie wysupłać tych 350 tys. zł z budżetu by uwolnić dzieci z karceru – jak takie przekazanie przeprowadzić w przejrzysty, otwarty, społecznie akceptowany sposób. I w ten sposób zacząć burzyć opinię miasta zamkniętego, miasta „zblatowanych elit”, miasta układów, a zacząć budować prawdziwe miasto otwarte, miasto równych szans dla wszystkich!


Dziękuję za uwagę!

b_250_150_16777215_0___images_stories_Ludzie_sesja_3_krzychu.jpg







Krzysztof Kozłowski


Foto: Michał Kucharski

Komentarze (0)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

busy
Poprawiony: sobota, 28 stycznia 2012 15:57