Życie szkolne w czasie restrukturyzacji: list otwarty, ułaskawienie (?)
Redakcja   
poniedziałek, 23 stycznia 2012
b_250_150_16777215_0___images_stories_Spoleczenstwo_uwaga_szkola_przekrzywiony1.jpg

Przygnębiający spektakl, o urzędowej nazwie „restrukturyzacja sieci szkół”, którego I akt zakończył się niedawno zejściem ze sceny (wreszcie) wicesprawcy wokół- i wewnątrzszkolnego chaosu – S.Hinca – trwa nadal. Na sesji 10 stycznia br. rada miasta ogłosiła miłą dla pewnej europolskiej fundacji wolę likwidacji paru placówek, tych, z którymi mogło to pójść szybko. Ale to rzeczywiście dopiero akt pierwszy (red.).




Dalsze, pilne plany – ustawowy termin ogłoszenia zamiaru zlikwidowania części edukacji prowadzonej przez Miasto mija 29 lutego – wymagają dużej mobilizacji władz, zwłaszcza klubów PO i PRO. Gra toczy się o okrojenie sektora publicznego w edukacji, za wszelką niemal cenę. To realizacja szerszej doktryny partyjno-rządowo-ministerialnej, zgodnie z którą sektor publiczny to przeżytek, i najlepiej byłoby wszystko sprywatyzować. Wiele wskazuje, iż w jakiś niepojęty sposób ludność okazuje się być coraz bardziej przywiązana do sektora publicznego, choć komuna coraz dalej w przeszłości, i nie bardzo ogarnia ona zalety totalnej prywatyzacji, jakkolwiek ją dla niepoznaki nazywać. Przeciwnie – ludność ma coś z percepcją i na odwrót niż panujący, widzi głównie jej wady i zagrożenia (np. co będzie ze szkołami jak się kasa z UE skończy?)… W tle toczą się też gry miejskie o oszczędności na oświacie (zbieramy na długi za stadiony) i gry o Kartę Nauczyciela. Jakość i poziom edukacji, która zwłaszcza w Poznaniu nie może zadowalać, robi tylko za dekorację w tym spektaklu .

Rozgrywka jest teraz bardziej skomplikowana, bo na talerzu leżą „dania szkolne” trudniej strawne niż w akcie pierwszym, władze mają świadomość, że można się udławić próbując je schrupać. Rozgrywa sam prezydent Grobelny, wystawiony przez podwładnych na publiczne ośmieszenie. Zmieniła się taktyka władz – poszczególne łupy (czytaj placówki, co do których istnieje zamiar „wyjęcia” ich z systemu oświaty miejskiej, prowadzonej przez Miasto Poznań) są rozpracowywane indywidualnie. Mniej o tym wiadomo szerszej publiczności, odbywają się bardziej dyskretne niż dotąd spotkania, rozmowy, negocjacje, zawody i podchody.

b_250_150_16777215_0___images_stories_Spoleczenstwo_sp_21.jpg
Oto na Szkołę Podstawową nr 21 na Dębcu,
dużą i z perspektywami rozwoju (pełne okoliczne przedszkola i nowe osiedla w planach w okolicy), nabrał jakiś czas temu apetytu sąsiad przez mur – kanclerz-właściciel Szkoły Wyższej. Chciałby on ją przejąć, co w przypadku tak dużej szkoły jest dość skomplikowane proceduralnie, bo trzeba ją najpierw zlikwidować. Ponieważ cała społeczność szkolna zrobiła wielki raban przeciw temu zamiarowi i jego podmiotowi osobiście („my już panu dziękujemy”), poszła wszędzie i do każdego świętego, władza jakby odpuściła szkole  przymusowe oddanie się panu biznesowi-kanclerzowi. Tako rzecze Pismo z instytucji mało wiarygodnej, bo wydziału oświaty, ale jednak – z pieczątkami. Niestety, podejrzliwość, nieufność wobec władzy znajduje podstawy, bo pan biznes-kanclerz publicznie ogłasza, po gazetach, że „nie odpuszcza” i  organizuje spotkanie z radą osiedla Zielony Dębiec, bez przedstawicieli szkolnej społeczności, ale za to z udziałem samego… Pana Prezydenta! I innych przedstawicieli, urzędu i rady, ale nie rodziców i nauczycieli… To są standardy miasta know how, w którym władze tak właśnie liczą się z mieszkańcami... Warto tu dodać, że w ostatnich latach w tę szkołę ze środków publicznych włożono blisko milion złotych na remonty i modernizacje. Żeby Panu biznesowi było lżej dźwigać ciężar prowadzenia nowej szkoły?


O GIMNAZJUM nr 24 im. UNII EUROPEJSKIEJ
na osiedlu Bohaterów II Wojny Światowej musiał słyszeć każdy. To jest szczególny przypadek praktykowania miłości bliźniego przez tych, którzy o niej nauczają, teoretycznie. Kilka lat temu gimnazjum przyjęło pod swój dach i udostępniło kilka sal lekcyjnych szkole Salezjanów. Z czasem zajęli oni kolejne sale. Obecnie chcą, z poparciem magistratu jak najbardziej, zająć całą szkołę… Kilkakrotnie przedstawiciele władz zapewniali publicznie, że wbrew woli społeczności szkolnej Gimnazjum nr 24 żadne zmiany nie nastąpią. I kolejny test wiarygodności te władze oblewają – pojawił się plan już nie tylko oddania budynków Salezjanom przeniesienia szkoły, ale jej likwidacji. To kara za brak uległości wobec włądz przychylnym Salezjanom?
Publikujemy poniżej List Otwarty zdesperowanej społeczności szkolnej Gimnazjum nr 24, która ma coraz mniej do b_96_96_16777215_0___images_stories_loga_logo_jpg_male.jpgstracenia….


(oprac. Andrzej Wierzbicki)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Poznań 18 stycznia 2012 r.


LIST OTWARTY
w związku z informacją zawartą w artykule w „Gazecie Wyborczej” z dnia 18 stycznia 2012 roku o przygotowaniu przez Pana Radnego Michała Tomczaka projektu uchwały o likwidacji Gimnazjum nr 24 w Poznaniu.

Informacja o projekcie uchwały o likwidacji Gimnazjum nr 24 wywołała oburzenie w społeczności naszej szkoły. W planach restrukturyzacji szkół na terenie miasta Poznania nigdy nie było mowy o likwidacji Gimnazjum nr 24, które nie spełnia żadnego z rygorystycznych kryteriów wyznaczonych przez Pana Prezydenta Ryszarda Grobelnego. Jesteśmy szkołą dużą (6 miejsce w Poznaniu – 405 uczniów, 15 oddziałów, 27 uczniów średnio w klasie), wykorzystujemy budynek w 107%, zajmujemy go od 25 lat, mamy bogatą tradycję, liczne osiągnięcia i poparcie lokalnej społeczności.

Zastanawia nas, dlaczego Pan Radny Michał Tomczak jest osobiście zainteresowany likwidacją Gimnazjum nr 24? Czyżby jako rodzic ucznia szkoły salezjańskiej, która zajmuje część naszego budynku, miał misję do spełnienia? Trudno w to uwierzyć. Radny miejski musi wykazać się obiektywizmem i etyką  w sprawach publicznych. W systemie demokratycznym największym przewinieniem jest stwarzanie konfliktu interesów.

Jeśli mimo to Pan Radny Michał Tomczak uważa za stosowne wypowiadać się na ten temat, to życzylibyśmy sobie, aby nie przeinaczał faktów. Stworzone przez Radę Pedagogiczną, za namową Pana Prezydenta, robocze propozycje miały być materiałem do dyskusji nad restrukturyzacją sieci szkół na Ratajach. Naszym celem nie było nigdy likwidowanie któregokolwiek z gimnazjów, ani tym bardziej łączenie klas terapeutycznych z integracyjnymi. Jesteśmy zdziwieni, że spośród tylu osób obecnych na spotkaniu 14 grudnia 2011 roku w naszej szkole tylko Pan Radny Michał Tomczak opacznie zinterpretował dyskusję na ten temat.

Nie jest nam znana opinia rady osiedla, na którą powołuje się Pan Radny Michał Tomczak, dyskredytując naszą szkołę.

Celem wszystkich powinno być teraz osiągnięcie kompromisu w sprawie ratajskich szkół, zgodne działanie, otwarcie na dialog. Uważamy, że jako osoba zaufania społecznego, Pan Radny Michał Tomczak postępuje nagannie na nowo prowokując swymi wypowiedziami konflikty wewnątrz społeczności ratajskiej i b_250_150_16777215_0___images_stories_Spoleczenstwo_gimnazjum_24.jpgrozpowszechniając nieprawdziwe informacje.




Dyrekcja, Rada Pedagogiczna, Rada Rodziców
Gimnazjum nr 24  im. Unii Europejskiej w Poznaniu

Komentarze (0)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

busy
Poprawiony: sobota, 28 stycznia 2012 15:56