| Bliskie spotkania: z R. Grobelnym w..... tramwaju |
| Arkadiusz Borkowski, Edgar Drozdowski |
| poniedziałek, 17 października 2011 |
|
W miniony piątek odbył się wyścig Poznań Traffic Race. Miał sprawdzić, jaki rodzaj środka transportu jest obecnie najbardziej efektywny. Do rywalizacji stanęli: piłkarz Manuel Arboleda jadący samochodem, muzyk Michał Kowalonek na rowerze, urzędnik miejski Ryszard Grobelny w tramwaju oraz dziennikarz Sławomir Bajew przemieszczający się biegiem. Na starcie pojawiliśmy się też my, przedstawiciele stowarzyszeń Inwestycje dla Poznania i My-Poznaniacy. Postanowiliśmy wesprzeć prezydenta w jego obcowaniu z komunikacją miejską, a zarazem skorzystać z okazji i zadać mu kilka pytań. Kto wygrał, kto przegrał i dlaczego? Start – Ulica Mogileńska, meta – Stadion Miejski. W maju 2012 wyścig odbędzie się ponownie, aby porównać, jak obecne remonty wpłynęły na efektywność poszczególnych środków transportu. Wynik obecnej rywalizacji może zaskakiwać. Wygrał samochód z wynikiem 37 min. i 44 sek., drugie miejsce przypadło rowerzyście z czasem 38 min. 2 sek., następne biegaczowi z czasem 57 min. 59 sek., a na samym końcu pojawił się prezydent Grobelny w tramwaju, który dotarł na metę w czasie 1h 10 min. 10 sek.. Wynik napełnia pesymizmem, bo kto to widział, żeby o własnych nogach przez całe miasto było szybciej niż tramwajem? Warto zwrócić uwagę, że dzień był wyjątkowo korzystny dla wszystkich uczestników wyścigu – z racji Dnia Nauczyciela i ładnej pogody ruch na ulicach był umiarkowany, a tramwaj nie był zatłoczony. Tym bardziej właśnie dziwi długi czas jazdy. Oczywiście, należy pamiętać o objazdach spowodowanych remontami. Udając się w trasę wsiedliśmy w „szóstkę” na przystanku „Pusta” i bez przesiadki skierowaliśmy się ku stadionowi. Trasa z przesiadkami może byłaby krótsza, ale różnica czasowa raczej nie byłaby bardzo istotna. Rozkładowy czas przejazdu tramwaju wynosi 42 minuty. Czas rzeczywisty: 59minut (reszta czasu to spacer piechotą między przystankami a startem i metą). Pozwoliliśmy sobie na analizę przyczyn tak słabego wyniku komunikacji miejskiej. Co ciekawe, zgodnie z naszymi obliczeniami różnicę właśnie tych 17 minut tramwaj spędził oczekując na zielone światło. Z tego, warto zaznaczyć, prawie 10 minut przed krzyżówką Głogowska/Hetmańska, gdzie stworzył się zator tramwajowy. Sygnalizacja świetlna w tym miejscu jest wyjątkowo niekorzystna dla komunikacja publicznej i sytuacja, której doświadczyliśmy, niestety nie należy do rzadkości. Wyniki także wskazują, że właśnie sumarycznie najwięcej czasu tramwaj stracił na Głogowskiej. Od kiedy dodano tam dodatkowe sygnalizacje świetlne tramwaje nie trafiają za często na zieloną falę. Natomiast jeśli chodzi o pojedynczą sygnalizację najdłużej oczekiwaliśmy na światło na Baraniaka. Należy za to pochwalić odcinki na ulicy Warszawskiej oraz Grunwaldzkiej. Mimo kilku przystanków czas spędzony tam na światłach można liczyć w pojedynczych sekundach. Wniosek jest prosty: komunikacja tramwajowa byłaby o wiele szybsza, gdyby zapewnić jej priorytet na skrzyżowaniach z ruchem kierowanym sygnalizacją świetlną. Niektóre innowacje – jak przyznanie priorytetu komunikacji publicznej na skrzyżowaniach czy buspasy nie wymagają wielkich nakładów finansowych – to kwestia politycznych decyzji. Postanowiliśmy więc wykorzystać czas i porozmawiać ze zwykle nieuchwytnym prezydentem Grobelnym o inwestycjach w komunikację publiczną i innych ważnych aspektach rozwoju naszego miasta. A co na to prezydent? Ciekawa też sytuacja miała miejsce w trakcie jazdy, kiedy prezydent był zmuszony skasować dodatkowy bilet mimo tego, że zgodnie z rozkładem powinien na całej trasie zmieścić się w czasie. Podobnej sytuacji doświadcza ponad połowa poznaniaków poruszających się na co dzień komunikacją publiczną. Ich codzienne niepowodzenia nie są prestiżową klęską w wyścigu, lecz niestety realną stratą pieniędzy oraz czasu. Podsumować całą dyskusję możnaby właśnie słowami prezydenta Grobelnego. Postulaty mamy wspólne. Jednak sposób ich realizacji zdecydowanie różny. Prezydent twierdzi, że zamierza prowadzić zmiany, ale powoli, najpierw również rozwijając sieć drogową. My, jako organizacje pozarządowe i pasjonaci miasta uważamy to za duży błąd, który już został w przeszłości popełniony przez aglomeracje Europy Zachodniej. Z tego powodu chcielibyśmy bardziej zdecydowanych działań, stanowczego postawienia na komunikację publiczną jako priorytet w rozwoju komunikacyjnym miasta, co oczywiście nie oznacza kompletnego braku inwestycji drogowych. Panie Prezydencie, inwestycje w komunikację publiczną przyniosą korzyści wszystkim: jej pasażerom, kierowcom, a także samemu miastu. Uatrakcyjnią one przemieszczanie się po mieście, a tym samym przyciągną do niej więcej osób. Ułatwi to też życie kierowcom, gdyż część osób poruszających się na co dzień samochodami zauważając sprawność komunikacji publicznej przeniesie się do tramwajów oraz autobusów. Ostatecznie odetchnie także nasze centrum na co dzień rozjeżdżane przez tabuny aut. Zatem Panie Prezydencie – mniej sondaży, więcej odwagi! Arkadiusz Borkowski, Stowarzyszenie Inwestycje dla Poznania, Edgar Drozdowski, Stowarzyszenie My-Poznaniacy, R. Grobelny nie pierwszy raz publicznie mija się z prawdą. Badania zlecone naukowcom z UAM przez urząd miasta w 2009 r. wykazały, iż ogół poznaniaków popiera rozwój komunikacji publicznej a nie samochodwej, zaś ponad połowa z niej korzysta. Czy te badania zostały przed prezydentem zatajone, więc ktoś powinien zostać w urzędzie ukarany, czy też prezydent świadomie wprowadził rozmówców w błąd? Komentarz Włodzimierza Nowaka Prezydent R. Grobelny promując wyścig „Traffic Race” chciał pokazać, że Poznań się zmienia, że po remontach będzie inaczej. Pokazał zaś, że Poznań będzie taki jak dotąd. – Pokazał, że pasażerowie tramwaju są najbardziej poszkodowani (30 minut opóźnienia wobec dłuższego o 10 minut czasu podróży przez organizację remontów). – Pokazał, że pasażerowie tramwaju na remontach nie skorzystają nic. – Organizując „wyścig” w Dzień Nauczyciela, który dla wielu poznaniaków stał się okazją do pozostania w domu (konieczność opieki nad dziećmi nie idącymi do szkół), pokazał, że Poznań żyje w zakłamaniu i nie widzi rzeczywistości. Czas przejazdu samochodem w czasie wyścigu był o 50% krótszy od czasów na tej samej trasie o tej samej porze w poniedziałek. – Pokazał, że rowerzysta ma w Poznaniu „pod górkę”. Na czas remontów należało dopuścić ruch rowerowy na remontowanym Rondzie Nowaka-Jeziorańskiego wspólnie z pieszymi. – Pokazał, że nie liczy się z mieszkańcami, których ponad 90% w ostatnim sondażu opublikowanym przez Gazetę Wyborczą opowiadało się za uprzywilejowaniem komunikacji publicznej. Prezydent ma szansę wybronić się z tego blamażu – podjąć odważne decyzje uprzywilejowujące komunikację publiczną, od zaraz: – Wymusić nowe decyzje w organizacji ruchu zgodne z zasadami transportu zrównoważonego i oczekiwaniami społecznymi – zielone dla tramwajów, pasy autobusowe w wielu punktach miasta, zielone dla pieszych ułatwiające przesiadki – Cofnąć pomysły cięć wydatków na komunikację publiczną i rowerową, – Zbudować wreszcie drogę rowerową w ulicy Grunwaldzkiej, – Postawić na baczność służby czuwające nad płynnością komunikacji tramwajowej zakłócanej przez korkujące przejazdy tramwajów samochody (np. zwęzić jezdnię do jednego pasa na moście Królowej Jadwigi). Czy w to wierzę? Przed pół rokiem napisałbym, że nie. Teraz mamy jednak zielone światło dla Stref 30, mówi się o dwóch nowych deptakach, o Strefie 30 na Jeżycach. Może jednak jest światełko, może coś pękło, może do odważnych decyzji trzeba bardziej zachęcać? Testem w tej sprawie będzie wspólna akcja 5 grunwaldzkich rad osiedli i stowarzyszeń Inwestycje dla Poznania i My-Poznaniacy na rzecz utworzenia pasa autobusowego na ul. Grunwaldzkiej na czas wyłączenia na niej tramwaju. Ale to zdecydowanie za mało.
Dodaj do...
Poleć znajomemu
Komentarze (0)Zapisz się do kanału RRS tego komentarzaPokaż/Ukryj Komentarze Napisz komentarz |
| Poprawiony: poniedziałek, 17 października 2011 21:23 |
Kanały RSS


