Dokąd zmierzają pomysły na Naramowice?
Michał Kucharski   
poniedziałek, 27 czerwca 2011
b_250_150_16777215_0___images_stories_Nasze_tematy_rozwoj_przestrzenny_mpzp_naramowice11.jpg

Spora część obszaru Osiedla Naramowice jest już objęta miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. Jednak w marcu ub.r. prezydent miasta na naradzie ze swoimi zastępcami, skarbnikiem i sekretarzem podjęli decyzję o przychyleniu się do wniosku prywatnej spółki, aby zmienić obecnie istniejący plan miejscowy „Naramowice – ul. Czarnucha” część południowa.




Postanowili także włączyć w te prace jeszcze dwa plany miejscowe na tym obszarze. Po przyjęciu przez radę miasta odpowiedniej uchwały Miejska Pracownia Urbanistyczna rozpoczęła pracę nad nowym planem zagospodarowania. O zmianę planu wystąpiła spółka „Projekt Naramowice Poznań”, działająca w ramach firmy Echo Investment. Nowy plan obejmie tereny od torów kolejowych na północy i wschodzie do ulicy Rubież i Naramowickiej na zachodzie oraz Sielawy na południu.

Obecny plan przewiduje budowę przedszkola, przestrzeni handlowych, teren pod usługi kulturalne, komunikację publiczną dla której wydzielono by część ulic, zadrzewione aleje, ścieżki rowerowe. Są to dobre plany, choć jak na tak duży obszar i brak większych przestrzeni publicznych na terenie całych Naramowic nie przewidują, niestety, parku lub innych miejsc wypoczynku i rekreacji. Innym mankamentem jest brak w planie linii tramwajowej aż na skraj ulicy Rubież. Podobną opinię przedstawił Wydział Ochrony Środowiska UM Poznania – „obowiązujące plany mpzp […] są w obecnym kształcie niezłe”, choć zasugerowano także kilka zmian, jak te przedstawione przed chwilą (Wykaz wniosków do miejscowego planu zagospodarowania planu zagospodarowania przestrzennego MPU-ORZZ2/7322- 417/Na/10 6033/10). Co jednak sprawiło, że pomimo funkcjonujących planów zagospodarowania przestrzennego, z ciekawym układem architektonicznym, spółka zależna Echo Investment – właściciel zdecydowanej większości terenów na tym obszarze – wystąpiła o zmianę jednego z nich? I dlaczego władze miasta podjęły decyzję o zmianie także sąsiednich planów? Od lat mówi się o tym, że MPU nie nadąża z pracą, a część przedstawicieli mieszkańców w trakcie sondażu deliberatywnego zaproponowała nawet obcięcie wydatków na nią. Dlaczego więc plany mają zostać zmienione?

Zapisy szczegółowe uchwał rady miasta z 2004 roku o przyjęciu planów miejscowych dla Naramowic zawierają jasne stwierdzenie, że ustala się „możliwość rozpoczęcia budowy nowych obiektów mieszkaniowych i usługowych, uwarunkowaną uprzednią realizacją następujących fragmentów sieci transportowej” (Uchwała nr XXXVI/302/IV/2004 Rady Miasta Poznania z dnia 13 stycznia 2004 r. w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Naramowice – ul. Czarnucha” – część południowa). Te fragmenty to kilka nowych ulic wewnątrz planowanych osiedli, udostępnienie pod ruch publiczny części ulic dziś prywatnych, modernizacja już istniejących dróg, oraz budowa co najmniej jednej nitki ulicy Nowonaramowickiej a także jednej nitki ulicy Stoińskiego do torów kolejowych – zarówno na obszarze planu jak i poza nim.

„Projekt Naramowice Poznań” wniosek  uzasadnił m.in. tym, że „zapisy mpzp warunkują rozpoczęcie budowy nowych obiektów mieszkaniowych i usługowych uprzednią realizacją określonych fragmentów sieci transportowej” (Uzasadnienie do uchwały nr  LXXIII/1015/V/2010 Rady Miasta Poznania z dnia 8 czerwca 2010r.). Dotyczy to planu „Naramowice – ul. Czarnucha” – część południowa. Takie rozwiązanie leży w interesie inwestora i właściciela gruntów, którzy nie mogą rozpocząć żadnej budowy nowych mieszkań, bez realizacji sieci drogowej w Naramowicach. Wspomniano także we wniosku o potrzebie zapisów dotyczących maksymalnie jednego stanowiska parkingowego dla jednego lokalu, zmiana „wymagania” na „preferowanie” umieszczania willi miejskich w sąsiedztwie zabudowy jednorodzinnej. Prezydent z zastępcami uznał, że wniosek właściwie dotyczy także dwóch sąsiednich planów miejscowych.

b_250_150_16777215_0___images_stories_Nasze_tematy_rozwoj_przestrzenny_naramowice_zmiana_planu.jpgNa przełomie października i listopada 2010 roku można było składać do projektu planu miejscowego wnioski. Poza powyższymi propozycjami „Projekt Naramowice Poznań” wnioskował również o dopuszczenie małej architektury, ogródków kawiarnianych, zdefiniowanie dominant architektonicznych, podwyższenie zabudowy w części planu i otwarcie dla samochodów i czasowego parkowania ulic według planu przeznaczonych jedynie dla komunikacji publicznej (z przewidywaną trasą tramwajową), a wciągach pieszych jako preferowane ścieżki biegowe i rowerowe oraz place zabaw i urządzenia sportowe, a także wprowadzenie możliwości przekazania tychże ciągów oraz dróg niepublicznych władzom Miasta.

Swoje wnioski złożył między innymi Urząd Marszałkowski – chcąc na przykład zachowania zasad harmonijnego kształtowania przestrzeni publicznej, wprowadzenia placów zabaw, skwerów, ułatwień w ruchu rowerowym, ochrony przyrody. O zachowanie zapisów dotyczących uwarunkowania rozpoczęcia budowy obiektów mieszkalnych budową infrastruktury drogowej wnosiła Fundacja UAM oraz Wydział Ochrony Środowiska (który zasugerował także potrzebę zmiany Studium Poznania w kierunkach przyjaźniejszych mieszkańcom). Wnioski dotyczące wzięcia pod uwagę Polityki Parkingowej Miasta, zwiększenia ilości zieleni, usług i handlu, rozwiązania problemów drogowych i parkingowych przedstawiły różne wydziały Urzędu Miasta.

Składanie wniosków zakończyło się 12 listopada, zaś 2 grudnia ub.r., tuż przed drugą turą wyborów na prezydenta miasta, Prezydent Poznania wydał rozstrzygnięcie w ich sprawie. Uwzględnił kilka drobnych zmian dotyczących sieci energetycznej, wodociągowej itp., czy wywozu śmieci. Odrzucił większość propozycji wydziałów UM, Fundacji UAM, które mogłyby znacznie polepszyć warunki życia przyszłych mieszkańców tego obszaru Naramowic. Przychylił się jednak do wniosku spółki „Projekt Naramowice Poznań” dotyczących likwidacji zapisów o budowie najpierw dróg, potem mieszkań. Przyjął także analogiczny wniosek Poznańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, ale dotyczący obszaru planu miejscowego „Naramowice – ul. Czarnucha” część północna. Czy powstanie gigantyczne osiedle bez dodatkowych dróg wyjazdu w kierunku centrum i tramwaju? Mieszkańcy Naramowic, Umultowa, Moraska i Radojewa będą stali w jeszcze większych korkach, jeśli życzenia dewelopera, poparte decyzjami prezydenta się spełnią. W całej sprawie brakuje rozsądku w podejmowaniu decyzji. Skoro taki zapis zostaje usunięty to jasno mówi, że nie ma także możliwości, by w Naramowicach powstały nowe ulice i tramwaj w najbliższym czasie. Zwycięsko z tego „starcia” wychodzi deweloper, a nie mieszkańcy.

Szacowana wartość inwestycji w tym obszarze to 4 mld złotych. Koszt budowy infrastruktury transportowej i komunikacyjnej to zaledwie ułamek tej sumy. Miasto Poznań jest jednak w trudnej sytuacji finansowej, inwestor nie będzie się także dokładał, ale chciałby zapewne rozpocząć budowę nowych mieszkań i domów. Ostatecznie nowy plan miejscowy ma objąć obszar obecnego planu „Naramowice – ul. Czarnucha” część południowa, „Naramowice – ul. Czarnucha” część północna i „Naramowice – ul. Czarnucha” część południowa A. Grunty w większości zostały wykupione po upadku PGRu Naramowice, dziś ich właścicielem jest Echo Investment, które kupiło także w ostatnim czasie pozostały po PGRze Naramowice Zakład Ogrodniczy Naramowice.

Likwidacja zapisów obecnych planów miejscowych doprowadzi w przyszłości do paraliżu komunikacyjnego w tej części miasta. Wcześniejsze pomysły były wynikiem przemyślanego działania na rzecz przyszłych mieszkańców, teraz chodzi o szybki zysk dewelopera.

Wołaniem na puszczy są uwagi z wniosku złożonego przez Wydział Ochrony Środowiska: „Wywoływanie nowego planu na terenie, na którym obowiązują plany „stosunkowo młode”, tylko z powodu zmiany studium i nacisków deweloperów jest marnotrawieniem pieniędzy publicznych. W Poznaniu jest dużo innych terenów, które są pozbawione planów, a które wymagają dobrych regulacji planistycznych.” (Wykaz wniosków do miejscowego planu zagospodarowania planu zagospodarowania przestrzennego MPU-ORZZ2/7322- 417/Na/10 6033/10). Prezydent Miasta Poznania nie uznał za stosowne uwzględnienie tej słusznej opinii, jak i wielu innych. Przyjęto jedynie propozycje opłacalne dla inwestora, co w przypadku rozpoczęcia budowy kilkunastotysięcznego osiedla spowoduje zupełny paraliż komunikacyjny.

Celem samym w sobie nie może być jedynie zabudowanie tak wielkiego obszaru nowymi budynkami mieszkalnymi. Oczywiście, dostępność mieszkań powinna się zwiększyć, mogłoby to nawet obniżyć ceny na poznańskim rynku nieruchomości, ale nie można tego dokonywać kosztem obecnych i przyszłych mieszkańców północy Poznania. Bez odpowiedniej infrastruktury komunikacyjnej, drogowej i jakiejkolwiek innej, napływ kolejnych kilkunastu tysięcy mieszkańców dokończy dzieła paraliżu Naramowic. To jak próba niepotrzebnego eksperymentu na wrażliwej tkance miasta w imię zysku lekarza, a nie pacjenta. Ani spółka Projekt Naramowice Poznań, ani prezydent i jego podwładni nie dostrzegli potrzeb mieszkańców – obecnych i przyszłych.



micha%20kucharski.jpg





Michał Kucharski, radny osiedla Naramowice

Komentarze (2)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze
Skoro "inwestor" płaci to wymaga...
Pan Ryszard G. za swoich pracodawców nie uznaje wyborców tylko grupy interesu jak Wechta,Echo oraz "budowniczowie galer". Nie interesuje go wcale w jaki sposób żyje się na nowych osiedlach, niby dlaczego ma to go interesować?Ludzie kupują dziury w ziemii, nie zastanawiajac się co dalej.
Władze miasta problem transportu i szeroko pojętej przestrzeni publicznej postrzegają na zasadzie gospodarowania swoją zagrodą, taki to jest poziom zarządzania.
Razparuk , 29 czerwiec 2011
Co w tym dziwnego?.....
że Ryszrd G. ma w nosie mieszkanców, wkońcu głosują na niego bez względu co robi.
Razparuk , 29 czerwiec 2011

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

busy
Poprawiony: wtorek, 28 czerwca 2011 00:24