Stadion know-how Miejski of Poznań City
Kamil Gosk   
wtorek, 05 kwietnia 2011
b_250_150_16777215_0___images_stories_nasze_tematy_Poznan_stawia_na_sport_mapa_stadion.jpg

Oglądając robotników zmagających się z wężem strażackim na nowo położonej murawie Stadionu Miejskiego w Poznaniu, po raz kolejny zaczynam się zastanawiać o co chodzi z tym całym zamieszaniem wokół największej inwestycji w naszym mieście.




Z jednej strony słychać jednoznaczne stwierdzenia, że stadion bubel, pieniądze źle wydane, a sam obiekt nie spełnia norm UEFA. Natomiast według innych, przyszła arena Euro 2012 powinna być moim powodem do dumy i satysfakcji. Jedni mówią, że za 700 milionów zł postawiono arenę dla kibolstwa, a inni, że jest to inwestycja, która podniesie status naszego miasta. Dlaczego tak dużo się o tym mówi?

Fajnie mieć fajny stadion

Dla mnie jako kibica i osoby pasjonującej się stadionami, jest to wspaniały okres. Budują się kolejne obiekty sportowe, a co za tym idzie zwiększa się frekwencja na meczach. W telewizji, od pustawych i do tego brudnych krzesełek ułożonych na nasypach, dużo lepiej wyglądają wypełnione, monumentalne trybuny. W Polsce odbędą się Mistrzostwa Europy, w prawie każdym dużym mieście znajdą się prawdziwe areny piłkarskie. Jeszcze parę lat temu z rozmarzeniem oglądałem mecze Ligi Mistrzów bujając w obłokach, że na pewno i u nas kiedyś będzie tak „europejsko”.

b_250_150_16777215_0___images_stories_Nasze_tematy_stadion_graja.jpgWśród osób, które przekonują mnie, że Stadion to powód do dumy prym wiedzie Ryszard Grobelny. Na koncercie Stinga, zaproszonego by wystąpił z okazji otwarcia przyszłej areny Euro 2012, prezydent zarażał poczuciem dumy z ukończonego obiektu. Fakt, że osoby przybywające na koncert musiały pokonać niedogodności związane m.in. ze złym położeniem kostki brukowej, bądź jej brakiem, można było potraktować jako drobnostkę do poprawki. Pierwsza oddana do użytku arena przyszłego Euro od początku mogła się podobać, bądź nie, jednakże fakt, że jest to obiekt spełniający najwyższe wymagania UEFA pozwalał wierzyć, że wszystko jest w porządku. Ważną rolę w uświadamianiu tego poznaniakom pełnił były już prezes POSiR, Janusz klasa Elite Rajewski.

Co z tą trawą?

Tematem związanym z poznańską areną, o którym najczęściej usłyszeć można w mediach  jest murawa. Wiele stadionów w Europie ma także ten problem. Wysokie trybuny, do tego kompletnie zadaszone, nie sprzyjają porostowi trawy. Jej chimerycznych wymagań nie spełniły specjalne lampy mające zrekompensować małą ilość promieni słonecznych. Nie udało się to także firmie poleconej przez UEFA, która w październiku ułożyła pachnące i zielone źdźbła prosto z Holandii.  Specjaliści z STRI, bo tak się nazywa to przedsiębiorstwo, mieli zaproponować wdrożenie planu opieki nad murawą. Czy z niego skorzystano?

Wiadomo tylko, że holenderska darń zgniła tak samo szybko jak polska, z tą różnicą, że za pierwszą zapłacono w euro, natomiast za drugą w polskich złotych. Dodatkową ilość światła zapewnić miał składany dach nad II trybuną, ale nie dość, że trawy to nie satysfakcjonuje, to według kibiców, zdarza mu się przeciekać. Nie jest to zresztą jedyny problem z deszczem na stadionie. Zniszczone oprawy meczowe w magazynie, któremu zdarza się być zalanym, czy kałuże na promenadzie, to kolejne elementy specyfiki naszej areny Euro 2012.

b_250_150_16777215_0___images_stories_Nasze_tematy_stadion_stadion3.jpgZarzuty małe i duże

Na pewno za znaczące uchybienia nie wolno uznać  braku wydzielonej klatki schodowej dla kibiców-gości, czy problemu niewykończenia pomieszczeń gastronomicznych (na stadionie ogląda się mecz, a nie zajada pysznościami z bufetu). Będąc upartym, wymienione mankamenty można potraktować jako pewne niedociągnięcia, ale fakt, że otwarty stadion nie posiada odpowiedniej liczby miejsc parkingowych, powoduje już konkretny sprzeciw. No chyba, że za oficjalne parkingi uznać należy trawniki i chodniki na pobliskich osiedlach. Tym bardziej boli, że w Gdańsku i Wrocławiu celowo uderzono w gospodarne miasto Poznań, takowe parkingi projektując. Ale przecież na co jest komunikacja miejska?!

Inni mają lepiej przeciw nam?

Za kolejny, bezczelny atak ze strony niegospodarnego Gdańska i  Do not Know-How Wrocławia można uznać znalezienie operatora stadionu, zanim zakończono budowę. W Poznaniu mieście know-how, ciągle nie wiadomo, kto będzie zarządzał obiektem. Nie tylko współgospodarze Euro 2012 sabotują nasze starania o dobry image stadionu, nie ustępują im kroku NIK i CBA. Obie instytucje sprawdzają proces modernizacji Stadionu Miejskiego w poszukiwaniu nieprawidłowości. Oczywiście kontrole jak w zwyczaju ma szczególnie CBA są całkowicie rutynowe.

Standard za taką kasę nie łaska

Zaglądając na stronę UEFA można przeczytać wymagania jakie spełnić musi stadion, żeby zostać zaklasyfikowanym do najwyższej kategorii. Po zmianach, jakie wprowadziła federacja nie ma już tzw. klasy elite, zastąpiła ją kategoria 4.  Wymagane jest spełnienie kilku warunków, m.in. obiekt musi posiadać odpowiednią liczbę miejsc VIP, wystarczającą przestrzeń dla mediów, monitoring, a także minimum 8 tysięcy miejsc siedzących. Należy przypomnieć, że koszt Stadionu Miejskiego w Poznaniu jest porównywalny z kosztem budowy Donbass Areny w Doniecku, czy Veltis Areny w Gelsenkirchen. Dlatego fakt, że Poznań Know-How arena spełnia wymogi najwyższej kategorii UEFA (chociaż różnie z tym bywa o czym przekonaliśmy się przy okazji meczu z Bragą) nie rzuca na kolana.


Poznaniaku! Kibicuj stadionowi, ale pamiętaj, że to do Ciebie należy zadanie rozliczenia reprezentacji, która jest za niego odpowiedzialna.


b_250_150_16777215_0___images_stories_Ludzie_kamil_gosk.jpg





Kamil Gosk
student UAM

Komentarze (0)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

busy
Poprawiony: wtorek, 05 kwietnia 2011 14:53