| Strefa kibica na stadion Szyca!? |
| Lech Mergler |
| czwartek, 04 sierpnia 2011 |
|
W poprzedni wtorek odbyło się w końcu spotkanie organizatorów Strefy kibica i właściwych służb z mieszkańcami Centrum i radą osiedla Stare Miasto, która spotkanie to zorganizowała. Z jednej strony po to, żeby mieszkańcy dowiedzieli się, co ich czeka, z drugiej – żeby władze wiedziały, co mieszkańcy o tym myślą. Przybyło ponad 90 osób, z czego połowę stanowiły władze, organizatorzy, eksperci, służby, w tym policja, straż miejska, straż pożarna, ZDM, MPK. Druga połowa to mieszkańcy i rada osiedla, właściciele i szefowie firm położonych w pobliżu zaplanowanej Strefy. Zjawiło się też pięciu radnych miejskich. Spotkanie sprawnie prowadził Andrzej Rataj, wiceprzewodniczący rady osiedla. O czym była mowa? Goście dość szczegółowo i kompetentnie przedstawili przeglądową informację o tym, jak będzie zorganizowana Strefa kibica na Euro 2012. Według opinii części komentatorów w mediach spowodowało to uspokojenie mieszkańców i przyniosło jakby akceptację dla organizacji Strefy w tym właśnie miejscu – w ścisłym Centrum, między budynkami mieszkalnymi z handlowo-usługowym parterem, na placu Wolności i al. Marcinkowskiego, do ul. 23 Lutego. Tematem unoszącym się bowiem przez cały czas spotkania w powietrzu, i wprost kilkakrotnie nazwanym po imieniu, najpierw w gwałtownym, emocjonalnym wystąpieniu Władysława Reichelta, kibica Lecha, byłego radnego i mieszkańca Starego Miasta – była sprawa lokalizacji Strefy w samym środku miasta. Apel Reichelta, żeby Strefę przenieść gdzie indziej zgromadzeni mieszkańcy nagrodzili oklaskami. Potem temat był też wywoływany razy kilka. Temat wypierany z dyskusji, ale chyba najważniejszy.. Co oznacza Strefa kibica? Przez trzy tygodnie, od 8 czerwca do 1 lipca 2012 r. do 30 tysięcy gości (średnio ok. 18 tys.) będzie kibicować, bawić się, pić i jeść na ogrodzonym barierkami terenie w centrum miasta. Strefa będzie czynna przez 10 godzin dziennie, od 14 do 24, a w dni meczów od 12 do 2giej w nocy. Mecze w Poznaniu rozgrywane są 10 czerwca (o 20.45), 14 czerwca (o 18.00) oraz 18 czerwca (o 20.45). Nowością w polskich warunkach jest dostępność napojów alkoholowych podczas tak wielkiej imprezy. Tramwaj wokół strefy będzie jeździł, ale samochody już niekoniecznie. To, że nie było wcześniej konsultacji społecznych, to grzech główny tej lokalizacji. Mieszkańcy i firmy mają wszechstronnie złe doświadczenia ze strefą kibica na placu Wolności podczas Mistrzostw Europy w 2008 roku. Podkreślali to wielokrotnie i z naciskiem – są to bardzo złe doświadczenia… Organizatorzy odpowiadali, że organizacja przyszłorocznej Strefy kibica ma być oparta na zupełnie innych, wysokich standardach, narzuconych przez ustawę o imprezach masowych. Cicho nie będzie, ale ma być BARDZO BEZPIECZNIE, czysto i ordnung też ma być. Jest cały szereg punktów-wymagań, które miejsce i organizacja musi spełnić zgodnie z tą ustawą i żądaniami UEFA. Alternatywy? Osobiście solidaryzuję się z mieszkańcami, tym niemniej – w przypadku masowych imprez w mieście konflikt potrzeb i interesów jest, w sensie generalnym, nie do końca do uniknięcia. Koncerty, wiece, festyny, zabawy taneczne, zawody, spektakle uliczne, przemarsze, modły itd. zakłócają zwykle życie okolicznych mieszkańców. W normalnych warunkach dąży się do minimalizacji tych kosztów, separując strefy zamieszkania od obszarów „miejskich ekscesów”. Całkowicie przeprowadzić tego się nie da, ale powinna być pewność, że zrobiło się, co możliwe, żeby uciążliwości były jak najmniejsze. W tym przypadku jest pewność odwrotna – trzytygodniową, bardzo hałaśliwą imprezę, w części nocną, należało zlokalizować poza obszarem intensywnej zabudowy mieszkaniowej! Władze wykpiły się od odpowiedzialności zlecając wybór miejsca specjalistom z politechniki. Nie do końca wiadomo, jak zdefiniowane zostały dla nich warunki brzegowe, czyli co specjaliści musieli na wejściu przyjąć. Było 5 lokalizacji wstępnych: MTP, park Kasprowicza, Łęgi Dębińskie, Malta i pl. Wolności. Do nich w analizie wielokryterialnej zastosowano 9 kryteriów: – bezpieczeństwa – uciążliwości dla mieszkańców – zyskowności/kosztów – atrakcyjność dla kibiców – atrakcyjność dla sponsorów – atrakcyjność dla organizatorów – doświadczenie w danym miejscu – wpływu otoczenia na Strefę I okazało się, że poza uciążliwością dla mieszkańców najlepszy jest pl. Wolności. Nie ma alternatywy, bo tak wskazują wyliczenia. Złośliwie możnaby napisać: im mądrzej, tym głupiej. Przecież tak czy owak przypisywane poszczególnym kryteriom „wagi” są uznaniowe, jeśli założyć, że uciążliwość dla mieszkańców jest średnio ważna, to potem z dodawania punktów wychodzi, co wychodzi. Strefa kibica na stadion Szyca! Nie odpowiedziano nam, ile ta impreza ma kosztować, mimo że założenia do budżetu na rok przyszły już to muszą zakładać. Z niektórych źródeł medialnych wynika, że ok. 20 mln PLN. Wydawałoby się, że skoro tak wielkie, wspólne pieniądze mają być wydane, to z gospodarskiego punktu widzenia korzystne byłoby, aby coś trwałego w mieście dzięki tym wydatkom zostało. Coś, co posłuży mieszkańcom dłużej, po imprezie. Eksperci pytani, czy pośród kryteriów wyboru miejsca na strefę kibica znajdowało się kryterium związane z korzyściami z tytułu jego trwałej rewitalizacji – nie wypowiedzieli się jednoznacznie. Niby na początku było, ale zostało wycofane, bo nie różnicowało proponowanych miejsc, co wydaje się jednak niezrozumiałe. Przy unikach ekspertów, milczeniu władz proponujemy pod dyskusję alternatywną lokalizację, wcale nie gorszą pod innymi względami, natomiast pod względem korzyści rewitalizacyjnych i minimalnej uciążliwości dla mieszkańców – naszym zdaniem najlepszą. Chodzi o stadion im. E. Szyca, który jest bardzo rozwojowym miejscem, wymagającym jednak pewnych nakładów na rewitalizację. Byłaby to bardzo oryginalna Strefa kibica i dla kibiców taka swojska… Z przedłożonych kryteriów (powyżej) miejsce to nie ma tylko bieżących doświadczeń organizacyjnych, ale historyczne ma ogromne… Niedasizm czy know how? Pomysł jest w tym momencie abstrakcyjny, wymaga czegoś, co nie kojarzy się z poznańską tradycją, a na pewno nie ze stylem sprawowania władzy w Poznaniu od szeregu lat – czyli twórczego myślenia, otwartości, wyobraźni, wizjonerstwa. Z góry wiadomo, że w Poznaniu jak władza chce, to jest know-how, a jak nie chce, to „się-nie-da”, niedasizm tutejszy jest drugą stroną hau-hau strategii PRu, czyli udawania lepszego. Argument ewentualny, że nie ma już czasu nie jest serio – skoro wielki dworzec kolejowy może powstać w 9 miesięcy, to zorganizowanie zabawy na kilku hektarach dla niespełna 20 tys. ludzi jest nieporównanie prostsze i jest jedynie kwestią dobrej woli. Teren jest prywatny, ale strategicznie przeznaczony pod sport i rekreację, jako integralna część POŁUDNIOWEGO KLINA ZIELENI. Można go więc wynająć, a przy okazji miasto wyraźnie pokazałoby swoją wolę w kwestii jego przeznaczenia. Jednym z podstawowych, notorycznie używanych argumentów za zabudowywaniem fragmentów terenów zieleni w Poznaniu komercyjnymi inwestycjami, w tym klinów zieleni jest, iż nie było, nie ma i nigdy nie będzie dość środków na ich zagospodarowanie. I oto właśnie pojawia się okazja, żeby w niewielkim ułamku skorzystać ze środków na Euro 2012 i teren stadionu Szyca zrewitalizować zgodnie z jego planowanym przeznaczeniem, z korzyścią i dla Euro i dla miasta i dla mieszkańców. To jedynie kwestia dobrej woli w mieście know how. Nie wydaje się, by wydanie 20 mln PLN na igrzyska w taki sposób, że nic po tych wydatkach nam nie zostanie na dłużej było postawą dobrego gospodarza, zwłaszcza kiedy trzeba ciąć wydatki, grozi zamykanie szkół i zaczynają się eksmisje z lokali miejskich. Lech Mergler POST SCRIPTUM: 1. Na drugiej od dołu fotce jest stadion im. Edmunda Szyca – taki, jak wyglądał jeszcze kilkanaście lat temu... Ostatnie zdjęcie pokazuje i stan faktyczny dziś, i symbolicznie, miejsce jakie ma w rozwoju Poznania przestrzeń publiczna na tle komercyjnej, biznesowej przestrzeni prywatnej. Poznań stawia na sport, jak najbardziej, widać gołym okiem... 2. Nowa ewentualna lokalizacja Strefy kibica musiałaby wiązać się z konsultacjami z mieszkańcami, to oczywiste, choć w bezpośredniej okolicy jest ich niewielu. Oraz z konsultacjami z kupcami z targowiska "Bema" przy ul. Dolna Wilda. Strefa to mógłby być dla nich świetny interes, i okazja, żeby targowisko ucywilizować w interesie wszystkich. Przestawicieli Stowarzyszenia Kupców Poznańskich na spotkaniu o Strefie kibica niestety nie było..
Dodaj do...
Poleć znajomemu
Komentarze (5)Zapisz się do kanału RRS tego komentarzaPokaż/Ukryj Komentarze to w końcu jest ten czas, czy go nie ma
Sam pomysł wydaje się być za bardzo spóźniony. Z jednej strony przytaczany jest argument ad dworzec główny i jego krótki czas budowy, przy czym zupełnie pominięty został okres przygotowań, tj. projektowania i uzyskiwania pozwoleń, który sięga dość daleko w przeszłość. Z drugiej strony Pan Mergler czyni urzędnikom zarzut, że nie przedstawili szczegółowego kosztorysu strefy, chociaż to powinno już być zrobione przez wzgląd na budżet miasta. Fakt, że Pan Mergler nie przedstawił nawet zgrubnego budżetu swojego pomysłu, może wskazywać na to, że budżetowanie takiego wydarzenia jest dość skomplikowane i niemożliwe do wykonania w jedno popołudnie. Sama idea pomysłu wskazuje na to, że koszty lokalizacji eventu mogą różnić się w zależności od miejsca - zakładając, że Pan Mergler chyba nie zakłada wpuszczania ludzi na stadion w jego obecnym stanie technicznym.
Co więcej, dbałość o finanse miasta wymagałoby wskazania, że proponowane przedsięwzięcie będzie przydatne również w przyszłości, a to wymaga dość poważnych analiz, biorąc pod uwagę, że w mieście jest jednak trochę miejsc, gdzie ludzie mogą się zgromadzić - zarówno pod chmurką (np. Malta), jak i pod dachem (np. MTP). Sama propozycja chwilowego wynajmu i remontowania prywatnego terenu z pieniędzy budżetu miasta jest zaskakująca i wymagałaby rozwinięcia - gdzie tu jest dbałość o budżet i dlaczego warto robić komuś remont na jego prywatnym terenie kosztem zamykania szkół i eksmitowania z lokali? Poza tym trudno jest zgodzić się z tym, że konsultacje wymagane są jedynie z okolicznymi przedsiębiorcami i mieszkańcami. EURO wraz z jego integralną częścią, jaką jest Strefa Kibica dotyczy całego miasta i wszystkich jego mieszkańców. Widać to np. po tym, że dość kluczową inwestycją dla Mistrzostw jest budowa trasy tramwajowej na Franowo (w celu uruchomienia potężnego parkingu P&R, co powinno przyczynić się do ograniczenia korków w mieście). Nomen omen pociąga ona utrudnienia zapewne dla większej grupy mieszkańców i przez dłuższy okres czasu, niż lokalizacja strefy na pl. Wolności. Warto także byłoby podanie obiektywnych wag wyboru lokalizacji, skoro atakuje się ich subiektywność. W szczególności wymagane byłoby obiektywne wskazanie, że akurat stadion Szyca najbardziej wymaga rewitalizacji z rozpatrywanych miejsc. Warto w tym momencie wskazać, że na spotkaniu mieszkańcy śródmieścia podali cały szereg miejsc w centrum, które wymagały by poprawy, jak np. plac Cyryla, zaniedbane kamienice i chodniki, czy też kwestia koszy na śmieci i sanitariatów na placu Wolności. W całym mieście dość łatwo można odnaleźć miejsca wymagające rewitalizacji, więc dlaczego akurat stadion Szyca wymaga tego najbardziej? W ogólności sam pomysł wydaje się dość ciekawy, natomiast znacznie spóźniony, biorąc pod uwagę, że jest to na razie luźna koncepcja, a wymagany byłby już teraz szczegółowy kosztorys. Pod rozwagę wszystkich mieszkańców miasta
Świetny pomysł! Należy go jak najszybciej poddać pod ocenę poznaniaków.Dziennikarzy z mediów pozyskać logicznością wywodu i rachunkiem ekonomicznym. Wreszcie wskrzesić historię tego miejsca i zaznaczyć na przyszłość jego przeznaczenie dla sportu. Test dla władz miasta w temacie kliny zieleni.
Najlepsze miejsce w Poznaniu
Stadion Szyca,22 Lipca,wielokrotnie sugerowane miejsce na spotkanie kibiców w czasie Euro 2012. Napewno wpadną władze UEFA i pan Platini.
Kapitalny artykuł Lecha Merglera oddający sedno sprawy,oczekiwania kiboli i wszystkich Poznaniaków. Dodatkowym argumentem jest fakt,że obiekt należał do klubu Warta,który właśnie w przyszłym roku obchodzi 100 lecie swojego istnienia. Jakie piękne obchody jubileuszowe mogą się tam odbyć. Wystarczy spłacić otrzymaną od dewelopera zaliczkę/chyba około miliona złotych/ i rozpocżać,zgodnie z zapisami Studium budowę wielofunkcyjnego obiektu sportowego.Pani Pyżalska w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego może tego dzieła się podjąć,tym bardziej że stadion od 2000 r.jest własnością miasta Poznania!Otrzymał go Grobelny od wojewody Musiała Obecny stan prawny jest tak zagmatwany,że już nikt nie wie o co chodzi Sprawdza się stare przysłowie,że chodzi o pieniądze! I to grube!! Niestety nikt nie chce odpowiedzieć na pytanie dlaczego władowaliśmy MILIARD złotych w Bułgarską a nie odbudowaliśmy za 400 milionów stadionu Czy doczekamy się w Poznaniu sprawiedliwego za ten czyn wyroku?? należącego do Skarbu Państwa, Cegielskiego,Klubu Warta.IKONY Poznania.. Napisz komentarz |
| Poprawiony: piątek, 12 sierpnia 2011 14:00 |
Kanały RSS


