| Rowerzyści chcą przeżyć na poznańskich drogach |
| Przemysław Andrzejak |
| środa, 28 kwietnia 2010 |
Tragiczny wypadek na moście Dworcowym sprzed czterech niemal tygodni, w którym rowerzystka zginęła pod kołami pędzącego auta, zmobilizował organizacje skupiające rowerzystów i zajmujące się ruchem drogowym do intensywniejszych działań. Tego wypadku nie byłoby bowiem, gdyby na moście Dworcowym podczas dobudowywania drugiej jezdni wyznaczono drogę dla rowerów.
Rowerzyści są na jezdni najbardziej narażonymi uczestnikami ruchu, bo nic ich nie słania przed w razie kolizji. Dlatego drogi rowerowe to nie tylko czynnik komfortu jazdy i płynności ruchu, ale przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa, zdrowia, życia, co władze Poznania w dużym stopniu ignorują, tnąc wydatki na ten cel. Wypadek z 1 kwietnia pokazał to drastycznie, wstrząsnął nami i zmobilizował do działania.
Ponad tydzień po nim (9 kwietnia) przez centrum Poznania przejechała nadzwyczajna, „żałobna” Masa Krytyczna, cicha i skupiona. Liczący w zgodnej opinii mediów 500-600 uczestników rowerowy tłum (tylko jedna stacja tv zobaczyła ich kilkakrotnie mniej), przejechał z Placu Wolności na most Dworcowy. Tam na wysokości miejsca wypadku został przy barierce zainstalowany biały „ghost bike”, zapłonęły znicze… Irytacja kierowców, którzy wyjątkowo po prostu musieli ustąpić miejsca masie rowerzystów, zapewne zrozumiała, mogła im przybliżyć permanentny stan ducha ogółu rowerzystów, lekceważonych przez kierujących pojazdami mechanicznymi. Po raz pierwszy na taką skalę sytuacja została jakby odwrócona, w celach edukacyjnych…
Tydzień później, w czwartek, 15 kwietnia, o 13stej, 20-30 zdesperowanych rowerzystów, skrzykniętych przez aktywistów z Rozbratu, uczestniczyło w pikiecie przed Urzędem Miasta, domagając się zdecydowanych działań władz na rzecz poprawy bezpieczeństwa najbardziej narażonych na wypadki rowerzystów. Urzędnicy, którzy zabrali głos (M.Milewicz,. A.Billert) mówili nic nie mówiąc. Czyli że ścieżek rowerowych buduje się tyle, na ile budżet pozwala. No a kwestia dlaczego tylko na tyle pozwala, to już było ponad ich możliwości objaśniania świata z perspektywy pl. Kolegiackiego.
W kolejny czwartek, 22 kwietnia, trzy tygodnie po tragedii na moście Dworcowym, organizacje skupiające rowerzystów podczas konferencji prasowej w hallu Urzędu Miasta przedstawiły Apel do Radnych. Wnoszą w nim o przeznaczenie części środków (kwota wywoławcza 10 mln PLN), zaplanowanych w miejskim budżecie 2010 na Rock In Rio, której to imprezy nie będzie – na budowę dróg rowerowych. Nie jakichkolwiek, ale tych, które zawarte są jako inwestycje pierwszoplanowe w Programie Rowerowym Miasta Poznania na lata 2007-2015, uchwalonym przez radę miasta, adresata Apelu, w styczniu 2008 r. Wyciąg z tego Programu został dołączony do Apelu. Podpisały go: Federacja Anarchistyczna s. Poznań, Stowarzyszenia – Poznańska Masa Krytyczna, Mobilny Poznań, Sekcja Rowerzystów Miejskich i My-Poznaniacy. W tekście Apelu, obok kwestii bezpieczeństwa, jest próba uzasadnień dla inwestycji rowerowych przez odwołanie się do aspiracji Poznania jako miasta nauki, sportu, ekologii, młodzieży, studentów… Na najbliższej zwykłej sesji rady miasta Apel zostanie wyeksponowany, mamy też obietnice poparcia ze strony niektórych radnych.
W tym tygodniu, w czwartek, 29 kwietnia, godz. 13.00 w Klubokawiarni „Meskal” przy ul. Nowowiejskiego planowana jest debata na temat bezpieczeństwa ruchu rowerowego, organizowana przez stow. Poznańska Masa Krytyczna.
Od dłuższego czasu widać jak na dłoni, że władze miejskie nie mają już żadnych, choćby pozornie racjonalnych argumentów, które jakkolwiek, byle z minimalnym sensem, uzasadniałyby ich obstrukcję wobec ruchu rowerowego, lekceważenie potrzeb dwukołowych uczestników ruchu, ich bezpieczeństwa itd. Nie bo nie, bo możemy być na „nie” mając władzę i dysponując kasą. NIE, BO TO MY RZĄDZIMY! Trudno mieć w tej sprawie jeszcze jakieś złudzenia – że chodzi o argumenty, racje, uzasadnienia. Choć zbliżająca się kampania wyborcza może przynieść próby zachowani pozorów i przyzwoitości w tym zakresie. Tym niemniej – stan rzeczy polegający na kompletnym zabetonowaniu władz miasta nasuwa potrzebę zmiany metod działania. Po dobroci i po prośbie, z dobrym słowem, od dawna nic nie udało się osiągnąć – przeciwnie: nastąpiły radykalne cięcia wydatków na drogi rowerowe….
Cytowane materiały medialne:
Głos Wlkp. - "Rowerzyści w proteście przejechali ulicami Poznania" (LINK) Rozbrat.org - "Ghost bike" (LINK) Głos Wlkp. - "Rowerzyści pikietowali porzed Magistratem" (LINK) Gazeta - "Rowerzyści protestowali przed urzędem" (LINK) Gazeta - "Ruszyła batalia o kasę po festiwalu Rock in Rio" (LINK) Rozbrat.org - "Apel w sprawie ruchu rowerowego" (LINK)
Wspominane dokumenty:
Apel do Rady Miasta Poznania (JPG ), (DOC) Program rowerowy Miasta Poznania na lata 2007-2015 (DOC) Odmowna decyzja ZDM w sprawie wybudowania na moście Dworcowym ścieżki rowerowej (LINK)
Polecamy również:
Przemysław Andrzejak, "Rowerowe nie daj się" (LINK) Michał Beim: "Nabijanie w korek" (LINK) Manuel Castells, Laura Burkhalter "Społeczeństwo i miasto post-konsumpcyjne cz. 2 - reforma transportu" (LINK)
Dodaj do...
Poleć znajomemu
Komentarze (0)Zapisz się do kanału RRS tego komentarzaPokaż/Ukryj Komentarze Napisz komentarz |
| Poprawiony: sobota, 28 sierpnia 2010 09:10 |
Kanały RSS

Tragiczny wypadek na moście Dworcowym sprzed czterech niemal tygodni, w którym rowerzystka zginęła pod kołami pędzącego auta, zmobilizował organizacje skupiające rowerzystów i zajmujące się ruchem drogowym do intensywniejszych działań. Tego wypadku nie byłoby bowiem, gdyby na moście Dworcowym podczas dobudowywania drugiej jezdni wyznaczono drogę dla rowerów.

