Poznańskie standardy, czyli jak się nie tworzy "dokumentów"
Przemysław Andrzejak, Krzysztof Ulas   
czwartek, 28 stycznia 2010
Po lekturze propozycji standardów, rowerzyści wybuchli...śmiechem.
Na początku tego roku z małym poślizgiem, urzędnicy przekazali do konsultacji: „Warunki techniczne dróg rowerowych na terenie miasta Poznania”.Jest, jest, jest, w końcu ukazał się tak długo oczekiwany dokument określający jak te drogi mają wyglądać, to znaczy miał być, ale niestety nie wyszło tak jak tego chcieliśmy.

 

 

 

 

Dlaczego niestety? Ponieważ jest to bubel jakich mało, a wygląda tak jakby ktoś w urzędzie nie miał pojęcia jak to napisać, więc zrobił wersje wytnij, wklej i takie pismo umieścił jako dokument określający standardy projektowania i tworzenia dróg rowerowych.

Zbliżają się wybory, tak więc musiała pojawić się kiełbasa przedwyborcza w mieście „know-how”.  Tym dokumentem udowadniamy, że Urząd Miasta raczej nie wie jak budować, a poza tym zaniża nim poziom , a nie go podnosi.

Dopuszcza on wszelkie elementy, których rowerzyści nie chcieli , wiedząc, że nie poprawi to jakości tych dróg. Odzwierciedleniem niezadowolenia rowerzystów  jest krytyka niemal wszystkich organizacji związanych z ruchem jednośladów w mieście Poznaniu, jak również komentarze na forach internetowych, czy artykuły w gazetach.

Miejmy nadzieje, że urzędnicy wezmą sobie do serca nasze opinie i poprawią lub napiszą od nowa dokument określający to co jest dla nas ważnym elementem, mamy przecież zapędy do bycia miastem na poziomie europejskim, lecz nie z tymi bezwartościowymi ścieżkami, no chyba, że mamy na starcie zostać wyśmiani za taką jakość.

Komentarz Krzysztof Ulas:

Powyższe tezy kolegi redakcyjnego pozwolę sobie uzupełnić o jedną ważna kwestię. Mianowicie, jak należy nazywać „Warunki techniczne dróg rowerowych na terenie Miasta Poznania”? Zastanówmy się czy jest to dokument. Nie bardzo, bowiem zbiór pobożnych życzeń i luźno formułowanych zaleceń nie może zostać nazwanym mianem pisma urzędowego. W tekście aż się roi o określeń typu: „należy”, zaleca się”, „powinny być”, a także, co mnie szczególnie rozbawiło: „w szczególnych przypadkach”. Pojęcia te mają to do siebie, że są nad wyraz pojemne i można je interpretować na wiele sposobów. Abstrahując od merytorycznej słabości tzw. Standardów, nie należy nazywać ich dokumentem. Poprawniejsza forma to „dokument”, zupełnie jak wyrób czekolado podobny. Tam przynajmniej nikt nie kłamał, że to czekolada.

Sam"dokument" wzbudził wiele kontrowersji. Wiele organizacji związanych z ruchem rowerowym, w tym Stowarzyszenie My-Poznaniacy, złożyło do niego uwagi i wnioski. Poniżej prezentujemy wybrane dokumenty:

Pismo stowarzyszenia My-Poznaniacy

Uwagi Sekcji Rowerzystów Miejskich

Ogólne uwagi Mobilnego Poznania

 Szczegółowe uwagi Mobilnego Poznania

Pismo Mobilnego Poznania do Prezydenta Ryszarda Grobelnego

Nową wersję standardów proponujemy opracowywać razem z poznańskimi rowerzystami. Tak będzie lepiej. 

Komentarze (0)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

busy
Poprawiony: sobota, 28 sierpnia 2010 11:20