| Żłobki – Poznań przyjazny dzieciom i rodzicom? |
| Aleksandra Sołtysiak |
| niedziela, 22 maja 2011 |
|
W lutym tego roku prezydent RP, Bronisław Komorowski, podpisał tzw. Ustawę żłobkową. Ekonomiści oraz środowiska feministyczne uznały tę ustawę za sukces, bowiem wprowadziła ona elastyczne formy opieki nad dziećmi do lat 3. Intencją ustawodawcy było wprowadzenie takich rozwiązań, by rodzice mogli bez przeszkód powrócić na rynek pracy po urlopie macierzyńskim i ojcowskim. Chodziło też o to, żeby sytuacja w Polsce zaczęła zbliżać się do standardów Unii Europejskiej. W Polsce opieką żłobkową jest objęte zaledwie 2 % dzieci. Oznacza to, że nasz kraj jest na ostatnim miejscu w UE, bowiem według jej norm opieką żłobkową powinno być objętych co najmniej 30% dzieci. Najważniejszą zaletą nowej ustawy jest rozwiązanie polegające na tym, że żłobki nie są już Zakładami Opieki Zdrowotnej. W efekcie założenie oraz prowadzenia takich placówek stało się prostsze, ponieważ nie obowiązują ich takie same obwarowania jakie dotychczas dotyczyły szpitali (np. dysponowanie windą do transportu żywności). Według nowego prawa oprócz żłobków, mają powstawać takie formy opieki jak: kluby dziecięce, dzienni opiekunowie i nianie. Klub dziecięcy to forma opieki nad dziećmi w wieku od 1 roku życia do lat 3. Dziecko może przebywać w takim klubie maksymalnie 5 godzin w ciągu dnia. Opiekun dzienny może zajmować się dziećmi od 20 tygodnia życia do lat 3. Opiekuna zatrudnia wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Dzienny opiekun może zajmować się maksymalnie pięciorgiem dzieci, w tym dwojgiem własnych. Niania może opiekować się dzieckiem, które ukończyło20 tydzień życia i każdym innym do lat 3. Umowę z nianią podpisują rodzice. Składki ubezpieczeniowe opłaca dla niej ZUS. Poznańskie realia Po wprowadzeniu ustawy samorządy zobowiązane są dostosować się do nowego prawa. Wydział Zdrowia i Spraw Społecznych urzędu miasta na prośbę prezydenta R. Grobelnego opracował roboczy plan nazwany „Poznańskim Programem Opieki nad dziećmi do lat 3 na lata 2011-2016.” Program ten, jak podkreślają urzędnicy, jest programem roboczym i stanowi wstęp do dyskusji. Nie będę go streszczać, omówię tylko krótko najistotniejsze sprawy. Obecnie w Poznaniu jest 14 placówek (4+10 filii). Według stanu na 15 lutego 2011 r. do placówek zapisanych było 1212 dzieci, a oczekujących jest 1619. Na podstawie uchwały z 2005 r. do poznańskich żłobków uczęszcza 83 dzieci z gmin ościennych. W programie tym zapisane zostało, iż żłobek prywatny kosztuje średnio 691,70 złotych. Stwierdzono też, że opłata za prywatne żłobki waha się w granicach od 300 zł do 1300 złotych. Nie doprecyzowano, że te żłobki prowadzą elastyczne formy opieki i że można zostawić w nich dziecko na 1-2 godziny i właśnie wtedy opłata wynosi 300 złotych. Wydział zdrowia powołuje się na badania wykonane przez firmę INDEKS – nie upublicznione, mamy obietnicę zapoznania się z nimi od pani dyrektor. W programie tym stwierdzono, że 67% rodziców pracuje na pełen etat. Gdy poszukiwaliśmy żłobka otrzymaliśmy informację, że opłata za pełnoetatową opiekę nad dzieckiem wynosi od 900 zł do 1400zł. Więc nie wolno uśredniać opłat traktując jako równorzędne dane opłaty za opiekę kilkugodzinną i za opiekę nad dzieckiem, którego rodzice pracują na cały etat, więc musi ono przebywać w żłobku 8-10 godzin. Tym bardziej, że według nowej ustawy opiekę do 5 godzin mają sprawować kluby dziecięce, a nie żłobki. W programie, który oferuje wydział zdrowia mylone są instytucje. Kluby dziecięce nazywa się żłobkami. A to jest wprowadzanie w błąd. Pieniądze „Ustawa żłobkowa” zobowiązuje samorządy do dofinansowania opieki nad dziećmi do lat 3. Prezydent Grobelny musi teraz znaleźć pieniądze, by wywiązać się z tego wymogu prawa . Dlatego „Poznański Program Opieki nad dziećmi do lat 3 na lata 2011-2016” ma dwa zadania. Pierwsze to dofinansowanie placówek prywatnych (do czego zobowiązuje ustawa), drugie to podniesienie i zróżnicowanie odpłatności za pobyt dzieci w żłobkach. Dotychczas odpłatność za żłobki była naliczana na podstawie 7,5% przeciętnego wynagrodzenia ogłaszanego przez GUS. Do tego doliczane są koszty wyżywienia w wysokości 4,95 zł dziennie na dziecko. My płacimy za wyżywienie dziecka 5 zł/dzień Kiedy zapytałam o te 5 groszy na posiedzeniu Komisji Rodziny, Polityki Społecznej i Zdrowia rady miasta usłyszałam, że w mniejszych placówkach wychodzi 5 złotych zaś w większych 4,95 zł. I wszystko niby ok., bo kto by się kłócił o 5 groszy dziennie, ale chodzi o fakt. A fakt jest taki, że program został przygotowany na przysłowiowym kolanie na zasadzie „zapchaj dziurę”. Nikt nie zauważył, że mamy 10 filii, czyli jednostek mniejszych, a tylko 4 placówki macierzyste, czyli jednostki większe, w których płaci się 4,95 złotych. Podobna nieuwaga jak w przypadku opłat za dotychczasowe kluby malucha. Wracając do podwyżek – podniesiona ma być podstawa opłaty za żłobek – z 7,5% do 12% przeciętnego wynagrodzenia, co wynosi o około 170 złotych więcej. Dla niektórych (w tym zapewne dla prezydenta Poznania) jest to tylko 175 złotych, ale dla większości to aż 175 złotych. Pieniądze, które trafiłyby z tytułu tej podwyżki do budżetu miałyby, według roboczej kalkulacji, dofinansować opiekę dla 90 (słownie: dziewięćdziesięciorga) dzieci. Czyli dla 3 klubów dziecięcych i 6 opiekunów dziennych. Ta kalkulacja odnosi się tylko do elastycznych form opieki, bowiem z punktu widzenia intencji ustawodawcy to kluby i opiekunowie mieli się uzupełniać. Pokażę to na przykładzie: by babci, czy dziadka za mocno nie forsować opieką nad maluszkiem, oddajemy dziecko na 4-5 godzin do klubiku. Tego wydział zdrowia nie bierze pod uwagę, nie ma takiej strategii w tym programie. Brak jest też propozycji pełnoetatowej opieki nad dziećmi. Nie ma propozycji dofinansowania żłobków prywatnych. Czyli takich placówek, które są w stanie zaopiekować się dzieckiem powyżej 8 godzin dziennie. Miejska polityka antykoncepcyjna…? Największym błędem programu jest założenie, że żłobki i inne formy opieki nad małymi dziećmi mają być finansowane w obrębie budżetu tylko jednego wydziału. Prezydent Poznania ma inne priorytety, których realizacja wymaga zaangażowania na poziomie całego budżetu miejskiego. Takim już banalnym przykładem jest budowa stadionu, który powstał nie za pieniądze Wydziału Kultury Fizycznej, lecz za pieniądze całego miasta. W jednym z wywiadów usłyszałam jak prezydent Grobelny mówił, że Poznań powinien myśleć jak ściągnąć zagranicznych studentów i ich pieniądze. Moim zdaniem Poznań powinien myśleć, co zrobić, by zatrzymać naszych absolwentów (zagranicznych czy polskich – obojętnie). Co zrobić, by wykorzystać kapitał ich wykształcenia. Podnoszenie opłaty za żłobki nie jest poprawianiem warunków do zakładania rodzin. Przeciwnie – uważam, że to jeden ze skuteczniejszych środków antykoncepcyjnych. Po podniesieniu VAT na ubranka dla dzieci, podwyżkach cen żywności, cen prądu – podwyżki opłat za opiekę nad dziećmi to kolejne uderzenie w ludzi w wieku reprodukcyjnym. W kuluarach posiedzenia komisji słyszałam, że trzeba wprowadzić coś na wzór „solidarności społecznej”. Pierwszy raz spotkałam się ze stwierdzeniem, że biedniejsi mają solidaryzować się z bogatszymi. Bo kto posyła dzieci do publicznych żłobków? Posyłają rodzice, których nie stać na nianię, czy placówkę prywatną. Program stworzony przez wydział zdrowia nie przystaje do rzeczywistości i jest dobrą ilustracją priorytetów polityki i sposobu traktowania problemów przez służby prezydenta R. Grobelnego. Ma być dofinansowanie!? Ok. – jest. Co z tego, że przygotowane tylko na 90 dzieci (oczekuje ponad 1600)? Co z tego, że kosztem dzieci biedniejszych? Grunt, że zadanie wykonane – nie przymierzając jak według zasady szkolnej 3 x Z: zakuć, zaliczyć i zapomnieć. Panie Prezydencie, meldujemy – zadanie wykonane! Na szczęście jest odpowiedzialność polityczna, dobrze o tym wiedzą radni, którzy ją ponoszą, w przeciwieństwie do urzędników prezydenta. Dlatego ważna jest współpraca, konsultacje społeczne, które „Program…” niby zakłada. W harmonogramie przewidziane są na II i III kwartał 2011. Mamy połowę II kwartału, żadne oficjalne konsultacje nie zostały rozpoczęte! Dlatego poznańskie środowiska tj. Stowarzyszenie Kobiet KONSOLA, Stowarzyszenie My-Poznaniacy, Federacja Anarchistyczna i OZZ Inicjatywa Pracownicza rozpoczęły między sobą dyskusję na ten temat. Jesteśmy wstępnie umówieni na spotkanie z przewodniczącym Komisji Rodziny, Polityki Społecznej i Zdrowia rady miasta Michałem Tomczakiem. Namawiamy wszystkich mieszkańców do zaangażowania się w tę sprawę, bo inaczej będzie nas w Poznaniu jeszcze mnie, i mniej…. ![]() Aleksandra Sołtysiak
Dodaj do...
Poleć znajomemu
Komentarze (4)Zapisz się do kanału RRS tego komentarzaPokaż/Ukryj Komentarze Urzednik znawca - nie ma co ...
Miałam okazje pracowac w magistracie (CZASOWO) I POZIOM KOMPETENCJI W ZAKRESIE WSPOMAGANIA MŁODYCH MATEK, NIE MÓWIĘ JU ZWRÓCENIU UWAGI NA JAKOŚĆ PLACÓWEK, KONCEPCJA ROZWOJOWA, ITD. TO BYŁ DRAMAT, NAPRAWDĘ BRAK KOMPETENCJI I WIEDZY BYŁ PRZERAŻAJĄCY I DLA MNIE TO NADAL SZOK !W DODATKU PRÓBY PROPOZYCJI I NAPRAWIANIA=PLOTKI, SZKALOWANIE ZA PLECAMI- TAKIE TO REALCJE PANUJĄ W "NIEKTÓRYCH" KOMÓRKACH ump...
przepedzic srodowiska !
Sz.Pani Aleksandra Soltysiak! od kiedy to wymienione przez Pania organizacje maja mandat reprezentowania interesow poznaniakow i prowadzenia rozmow z Przewodniczacym Komisji Rodziny Rady Miasta..tzw...te pseudo-poznaskie organizacje moga reprezentowac wylacznie swoj wlasny interes...interes zaistnienia organizacji...i skok na ewentualna kase na swoja dzialalnosc. Szczegolnie obrzydliwy jest ruch "my poznaniacy" z liderem dzialaczem kosciola - klasujacy ta organizacje za jeszcze jedna parafialna wtyczke...- to na wstepie...Wydaje sie jednak z tresci artykulu ze nie posiada Pani zadnej wiedzy na temat mechanizmu funkcjonowania poznanskiego magistratu, wyjasnie Pani bowiem zasadza sie on na prostej logice...jesli jakas spoleczna czy pozarzadowa organizacja zaczyna przysparzac klopotow...daje sie jej dotacje z kieszeni podatnika na etaty, bzdetne programy i wirtualne projekty...zapewniam Pania ze przestaja bruzdzic i urzednik ma blogi spokoj...moze sie wykazac ze wspolpracujemy itp. no.....moge Pani szereg przytoczyc przykladow z problematyki zapobiegania wyluczeniu spolecznemu i blogosci w tym zakresie poznanskiego MOPR a propo; partnerem w dyskusji z Przewodniczacym Rady Miasta dot. zlobku winien byc statutowo tenze..nie dziwi to Pani ze milczy! Miasto to Szanowna Pani zlozony konglomerat gdzie od lat funkcjonuja bez nosnikow medialnych zlobki, przedszkola, domy pomocowe i schroniska prowadzone przez organizacje, stowarzyszenia, firmy, koscioly..i jesli juz to trzeba by zapytac te organizacje ktore bezposrednio zajmuja sie poruszona przez Pania problematyka co sadza o ustawie...chocby nawet "Familijny Poznan" i jak mozna rozwiazywac problemy ktore rzeczywiscie sa...a spadochroniarzom juz dziekujemy !
Żłobki
Pieniądze z budżetu miasta uciekają, bo prezydencji miasta poznania muszą wynajać sobie samochody z kierowcami i płacą za to kupe kasy, a na żłobki to nie ma pieniędzy. Co my rodzice mamy zrobić, wiele z nas ma kredyty które trzeba płacić, czyli albo wrócimy do pracy a dziecko do żłobka, albo pod most. Na wszystko i tak nie starcza, a oni zobaczcie ile kasy zarabiają.... O tym nikt nie mówi, a nam ledwie od 1 do 1 nie starcza. Mówią że szkolnictwo w Polsce jest darmowe, a ja co roku muszę kupić
nowy komplet dla syna który kosztuje conajmniej 350 zł, + strój do WF,+ trampki+ drobne wyposażenie, a już nie mówię o składce w szkole na pierwszym zebraniu. W zeszłym roku płaciłam prawie 300 zł, a to na komitet, a to na ksero, a to na papier toaletowy i mydło... zobaczymy jak w tym roku będzie we wrześniu.... Szkoda gadać .... Pozdrawiam Napisz komentarz |
| Poprawiony: niedziela, 22 maja 2011 22:52 |
Kanały RSS



