Nowe w mieście know how – eksmisja niepełnosprawnej
Michał Kucharski   
piątek, 28 października 2011
b_250_150_16777215_0___images_stories_Spoleczenstwo_eksmisje_stop.jpg

25 października br. miała miejsce eksmisja z kamienicy przy ulicy Dąbrowskiego. Początkowo asystowało przy niej kilkunastu policjantów w kaskach, z tarczami, w kamizelkach kuloodpornych, trzy radiowozy, kilku „tajniaków”, w tym jeden z kamerą, który filmował zgromadzonych w związku z wydarzeniem ludzi.





Gdy jednak zaczęło ich przybywać, głównie okolicznych mieszkańców, ale nie tylko, wezwano kolejne trzy radiowozy. Czterdziestu kilku policjantów w pełnym rynsztunku pomagało przeprowadzić komornikowi eksmisję małżeństwa, w tym osoby niepełnosprawnej.

Przyczyny i okoliczności

b_250_150_16777215_0___images_stories_Spoleczenstwo_ufaj_wladzy_bedizesz_bezdomny.jpgOd czasu, gdy pani Katarzyna ciężko zachorowała, państwo Jencz zaczęli borykać się z wieloma problemami – jej mąż Ryszard musiał zostać w domu, by zająć się żoną. Przez lata ubiegali się o lokal socjalny od miasta, wiedząc, że na prywatny ich nie stać – są w efekcie winni właścicielowi 62 tysiące złotych. Zaprzestali płacenia czynszu gdy zabrakło im pieniędzy, bezskutecznie licząc na należną pomoc urzędu. Nie pomógł również sąd – nie zasądzając przez 6 lat starań lokalu socjalnego pomimo ciężkiej sytuacji – Katarzyna Jencz nie może poruszać się samodzielnie. Władze miasta uznały, że skoro Jenczowie nie są bezdomni, to mogą na lokal socjalny poczekać – otrzymaliby go najwcześniej w 2013 roku, mimo eksmisji wiszącej nad głową. Lokalu zastępczego, proponowanego przez właściciela nie mogli przyjąć, gdyż nie odpowiadał on podstawowym potrzebom ciężko chorej pani Katarzyny. Także pierwsza propozycja urzędu miasta w postaci ośrodka społecznego tych potrzeb nie uwgledniała – wspólna łazienka na innym poziomie niż mieszkanie, gdzie niepełnosprawna nie mogłaby po prostu dotrzeć.

Dopiero na ostatnią chwilę, dzięki nagłośnieniu sprawy przez Rozbrat i media, urząd się obudził, po 8 latach. W trakcie eksmisji pracownice MOPR przyszły poinformować, że na koszt Ośrodka państwo Jencz zostaną przewiezieni do Centrum Interwencji Kryzysowej w Chybach. Pomóc próbował także radny Tomasz Lewandowski – udało mu się ustalić wraz z ZKZL, że lokal socjalny jest, potrzeba tylko zgody zastępcy prezydenta M. Kruszyńskiego, który jednak jej nie wydał z obawy, że taka „wielkoduszność” doprowadzi do kolejki potrzebujących pod jego drzwiami, a przecież więcej lokali socjalnych nie ma.

Protest z karetką pogotowia

kareta%20przy%20eksmisji.jpgAnarchiści na początku wtorkowej akcji próbowali zablokować wejście komornika do mieszkania, jednak siły policji to uniemożliwiły i komornik do celu dotarł. Pierwsi z protestujących pojawili się już o 7.30. Informowali przechodniów, okolicznych mieszkańców o zaistniałej sytuacji, rozdawali ulotki i wznosili hasła. Do protestujących przedstawicieli Rozbratu, Młodych Socjalistów, Inicjatywy Pracowniczej dołączali mieszkańcy Jeżyc, także sprzeciwiający się eksmisji. Mówili, że ta sytuacja ich oburza i powstała z powodu ewidentnych zaniedbań urzędu miasta. Mówili, że byli już w podobnej sytuacji lub obawiają się, że w najbliższym czasie się znajdą – np. żyjąc z niewielkich emerytur już muszą do nich dorabiać. Atakowali także bezpośrednio prezydenta Poznania za jego wieloletnią bezczynność. Przechodniom trudno było zrozumieć sytuację, której są świadkami i sprzeciwiali się tak dużym siłom policji, która jest opłacana z ich podatków. Najstarsi mówili, że tyle policji w tym miejscu nie wiedzieli od czerwca 1956 roku.

Pod kamienicą cały czas stała karetka pogotowia, która rano przyjechała aby zaaplikować pani Katarzynie kilka zastrzyków na serce. Z kolei w zaświadczeniu lekarskim wydanym kilka dni wcześniej lekarz rodzinny stwierdził „…w mojej ocenie stan fizyczny i psychiczny pacjentki uniemożliwia eksmisję. Pacjentka jest osobą ciężko, przewlekle chorą, pobierającą wiele leków, w tym morfinę. Jest osobą niepełnosprawną, porusza się o kulach, nosi gorset ortopedyczny.” Komornik miał możliwość odstąpienia w tej sytuacji od eksmisji na mocy par.. 151 ust. 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 9 marca 1968 roku w sprawie czynności komorników (Dz. U. Nr 10, poz. 52 z późn. zm.): „W razie choroby dłużnika, członka jego rodziny lub domownika komornik wezwie lekarza celem stwierdzenia, czy wykonanie eksmisji może się odbyć bez oczywistej szkody dla stanu zdrowia b_250_150_16777215_0___images_stories_Spoleczenstwo_mobilizacja_policji.jpgchorego, i postąpi stosownie do okoliczności”. Oraz art. 813 Kodeksu postępowania cywilnego: ”§ 1. W wypadkach wymagających zasięgnięcia opinii biegłego, komornik zwróci się o wydanie opinii do jednego lub kilku stałych biegłych sądowych. Jeżeli wśród stałych biegłych sądowych nie ma biegłego wymaganej specjalności, komornik zwróci się do sądu o wyznaczenie biegłego i odebranie od niego przyrzeczenia.” Podjął jednak decyzję uznając, że stan zdrowia eksmitowanej pozwala na przeprowadzenie eksmisji. Zakończyło się to przewiezieniem Katarzyny Jencz karetką na sygnale do szpitala.

Policja nieugięta, państwo nieczułe

W między czasie doszło do przepychanek kilku osób z policją, które jednak nie zakończyły się poważniejszym incydentem. Funkcjonariusze – zarówno oficjalni jak i tajniacy, filmowali dokładnie twarze uczestników akcji. Mieszkańcy i aktywiści, wszyscy protestujący, wznosili hasła skierowane przeciw eksmisjom, bezczynności urzędników oraz policji, która swoim licznym przybyciem starała się zastraszyć protestujących i odwieść ich od prób utrudniania akcji komornika. Jednocześnie rzecznik wielkopolskiej policji zaznaczał, że tak liczne oddziały mają jedynie asystować i ochraniać czynności komornicze. Silnymi kordonami zostały obstawione wszystkie wejścia do kamienicy – problemy z dostaniem się do środka mieli nawet mieszkańcy oraz miejscy urzędnicy. Ostatecznie zostali wpuszczeni. Nie pozwolono wejść do środka jednak żadnemu przedstawicielowi mediów, co dziennikarze TVN 24 i TVP uznali za złamanie prawa prasowego. Dotychczas uczestnicząc w filmowaniu tego typu zajść mogli wejść do mieszkania, tym bardziej, że zostali zaproszeni przez  Ryszarda Jencza.

b_250_150_16777215_0___images_stories_Spoleczenstwo_sitting11.jpgRyszard Jencz wyszedł do dziennikarzy i poprosił przede wszystkim o umożliwienie przeprowadzenia spokojnej eksmisji, gdyż komornik od niej nie odstąpi. Być może powinien, ale jak spytał retorycznie – kto to na nim wymusi? Wyraził żal, że państwo traktuje go jak niebezpiecznego przestępcę, policja nie chciała go wypuścić z mieszkania ani kamienicy, a on przestępcą nie jest. 8 lat ubiegał się o lokal socjalny, ale urzędy i władze pozostały głuche na prośby jego i niepełnosprawnej żony. Oburzył go fakt, że policja, pomimo jego zaproszeń nie wpuszcza dziennikarzy do środka. Na ich pytanie co zamierza zrobić, odpowiedział, że niewiele może, kiedy odpowiedzialni przedstawiciele państwa pomocy mu odmawiają. Stwierdził, że nie mieli innego wyjścia jak zgodzić się na zaprezentowane przez MOPR warunki. „Zostaliśmy przez los doświadczeni tak jak zostaliśmy i nie pozostaje nam nic jak dożyć swojego końca”. Wrócił do mieszkania, skąd sanitariusze odwieźli żonę do szpitala, w jego towarzystwie.

The End

Akcja zakończyła, się gdy jeden z uczestników kopnął odjeżdżający już policyjny radiowóz i zaczął uciekać ale został złapany. Policja przewiozła go radiowozem na sygnale do znajdującej się na tyłach kamienicy Wojewódzkiej Komendy Policji. Część protestujących wraz z grupką mieszkańców udała się pod komendę, aby dowiedzieć się, co dzieje się z zatrzymanym. Zostali jednak potraktowani jako nielegalne zbiegowisko i spisani, po czym się rozeszli.


micha%20kucharski.jpg





Michał Kucharski



Foto Rozbrat

W załączeniu list otwarty Tomasza Sadowskiego, założyciela fundacji Barka do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie przepisów pozwalajacych na eksmisję na bruk. Można go kopiować i wysylac samodzielnie do RPO.

Komentarze (0)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

busy
Poprawiony: piątek, 28 października 2011 03:13