Dlaczego w Poznaniu zniszczono ostatnie czyste jezioro?
Jerzy Juszczyński, PKE   
piątek, 16 grudnia 2011
b_250_150_16777215_0___images_stories_Przyroda_strzeszynek.jpgZamieszczamy dramatyczny apel Polskiego Klubu Ekologicznego (O/Wielkopolska) do zastępcy prezydenta Poznania Jerzego Stępnia o podjęcie zdecydowanych kroków na rzecz ratowania jeziora Strzeszyńskiego. Mamy nadzieję, że apel nie pozostanie bez echa i zmobilizuje do działania władze Poznania i Suchego Lasu. Panie Prezydencie, prosimy o wytłumaczenie poznaniakom, jakie kroki zamierza Pan podjąć w sprawie ratowania jeziora?



Polski Klub Ekologiczny, Okręg Wielkopolski

60-431 Poznań, ul. Lęborska 26 A


Dlaczego w Poznaniu zniszczono ostatnie czyste jezioro?
Kilka pytań do zastępcy prezydenta Poznania, Pana Jerzego Stępnia

Jezioro Strzeszyńskie było najczystszym jeziorem na terenie Poznania i jednym z najczystszych w Wielkopolsce. Otoczone lasami i podmokłymi łąkami które stanowiły naturalną barierę przed spływem biogenów (w tym najgroźniejszych fosforanów), przez wiele dziesięcioleci było to jezioro ulubionym miejscem kąpieli dla tysięcy poznaniaków. Do jeziora dopływa jeden ciek wodny, tak zwany Potok Złotnicki, biorący swój początek na zboczu góry Morasko.
b_250_150_16777215_0___images_stories_Przyroda_mostek1.jpg
Na terenie Jelonka i Suchego Lasu w ostatnich latach nastąpiła intensywna zabudowa. Powstają domy, firmy produkcyjne, usługowe i handlowe. Zapewne już ponad 50% powierzchni to drogi , chodniki, parkingi i dachy budynków. Wody opadowe zamiast wsiąkać spływają do Potoku Złotnickiego a następnie do jeziora. Kanalizacją sanitarną objęto w Suchym Lesie tylko ok. 60 % posesji (1, str. 4). Od kilku lat pogarsza się stan wód jeziora, latem tego roku nastąpił katastrofalny zakwit sinic i pojawiły się bakterie kałowe.
Dlaczego tak się stało?

Prawo wodne zabrania wprowadzania ścieków cyt: "do jezior oraz ich dopływów, jeżeli czas dopływu ścieków do jeziora byłby krótszy niż 24 godziny'" art.39.2.d; „w odległości mniejszej niż 1 km od granic kąpieliska oraz plaż publicznych” art. 39.3.e.

Tłumaczenie zawarte w piśmie zastępcy prezydenta Poznania z dnia 15.11.2011, jakoby ścieki były odprowadzane do zbiornika retencyjnego i do gruntu-rowu melioracyjnego uchodzącego do Rowu Złotnickiego położonego w odległości ok. 3 km od kąpieliska nie jest prawdziwe. W rzeczywistości ścieki odprowadzane są poprzez zbiornik i Rów Złotnicki, który jest dopływem, wprost do jeziora, woda tylko w małym stopniu wsiąka i wyparowuje, prawie całość wpływa do jeziora w odległości ok. 400 m od kąpieliska, a czas przepływu to mniej niż jedna godzina ! A część ścieków omija zbiornik retencyjny i płynie Rowem Złotnickim bezpośrednio do jeziora (ul. Saneczkowa)! Dno zbiornika to cyt. „Trudno przepuszczalne grunty gliniaste stanowią naturalne uszczelnienie zbiornika" (1 str. 9).

Rów Złotnicki jest jedynym dopływem jeziora! Takie są fakty! Dlaczego więc wydano pozwolenie wodno-prawne łamiąc art. 39 prawa wodnego? Dlaczego by to uzasadnić posłużono się nielogiczną, zaprzeczającą zdrowemu rozsądkowi argumentacją? Ścieki deszczowe i inne zanieczyszczenia nie mogą być odprowadzane do jeziora Strzeszyńskiego! Wody opadowe i roztopowe powinny trafić do zlewni rzeki Samicy i Bogdanki (Wierzbak)!
b_250_150_16777215_0___images_stories_Przyroda_rura1.jpg
Dlaczego władze Poznania znając walory przyrodnicze i rekreacyjne jeziora i wiedząc, że jezioro to ekosystem wyjątkowo wrażliwy na zanieczyszczenia, rozpatrując wniosek o wydanie pozwolenia wodnoprawnego na odprowadzanie ścieków deszczowych do jeziora, nie zobowiązały gminy Suchy Las do przedstawienie wyników badań składu ścieków deszczowych, w tym biogenów i bakterii kałowych (przy różnym natężeniu opadów, w tym i tych najgroźniejszych czyli nawalnych powyżej 30 mm)?

Dlaczego już w sierpniu mając ewidentne dowody, że wraz ze ściekami deszczowymi z terenu Suchego Lasu płyną ścieki komunalne, władze Poznania nie cofnęły albo nie ograniczyły pozwolenia wodnoprawnego w trybie art. 136 prawa wodnego ? Dopiero 4 miesiące po katastrofalnym spływie ścieków sanitarnych do jeziora władze Poznania nałożyły na gminę Suchy Las obowiązek przeprowadzenia ekspertyzy (OS.I/6341-96/11 z dnia 25.11.2011). Apelowałem o to już w lipcu b.r., a ponownie w piśmie do WOŚ UM Poznania z 14.11.2011.
Niestety, te działania nie rozwiązują problemu nawalnych deszczy, takich jakie wystąpiły w czerwcu i lipcu b.r. Olbrzymie ilości wody nie mieściły się w sieci kanalizacji deszczowej, woda płynęła po powierzchni gruntu wypłukując zawartość szamb i zabierając wszystkie zanieczyszczenia do jeziora. Zbiornik retencyjny stał się zbiornikiem przepływowym!
Z całą pewnością tak będzie też latem przyszłego roku! Kolejna porcja biogenów i bakterii popłynie do jeziora. Nastąpi w nim nieodwracalna kumulacja fosforanów, a w rezultacie jeszcze większy zakwit sinic i glonów!
Suchy Las leży na zboczu wzniesienia, 40% budynków ma szamba, na jakiej więc podstawie urzędnicy zawierzyli gołosłownej opinii zawartej w operacie wodnoprawnym, że ścieki nie spowodują pogorszenia stanu jeziora?
b_250_150_16777215_0___images_stories_Przyroda_studzienka1.jpg
Dlaczego nie poproszono o opinie naukowców z UAM, w szczególności pani prof. Elżbiety Szeląg-Wasielewskiej, która wraz ze współpracownikami i studentami bada to jezioro już od ponad 30 lat? W ostatnich latach stan jeziora wyraźnie się pogarsza, to wynika z tych badań. Dlaczego więc tej wiedzy nie wykorzystały władze Poznania rozpatrując wniosek gminy Suchy Las o wydanie pozwolenia wodnoprawnego na odprowadzanie ścieków deszczowych, poprzez Rów Złotnicki, do jeziora Strzeszyńskiego ?

Dlaczego w tej sprawie nie wystąpiono do Starostwa Powiatowego? (ono także wydało pozwolenie wodnoprawne na odprowadzanie ścieków deszczowych do jeziora).

● Kolejne pytanie dotyczy hotelu przy ulicy Wałeckiej. Dlaczego władze miasta wydały pozwolenie na powstanie tego obiektu , w pobliżu jeziora, przy braku sieci sanitarnej ? I dlaczego nie skontrolowały, czy obiekt ma szczelne szambo i czy są rachunki za wywożenie jego zawartości ?


Panie Prezydencie!
Czy za kadencji obecnych władz Poznania sprawdzą się słowa pani prof. Elżbiety Szeląg-Wasielewskiej cyt.: „Raczej nie spodziewajmy się poprawy w przyszłym roku. A jeśli instytucje odpowiedzialne za stan jeziora dalej nic nie będą robić, woda tak zmętnieje do glonów i sinic, że w ogóle nie da się w niej kąpać” („Ratujmy b_250_150_16777215_0___images_stories_loga_logo_pke.jpgStrzeszynek”, „Gazeta Wyborcza” 5-6.11.2011)


Jerzy Juszczyński, prezes Zarządu Okręgu PKE

Poznań 8.12.2011


1. Operat wodnoprawny, kwiecień 2007
2. Pismo PKE do WOŚ UM.Poznania 14.11.2011

Do wiadomości: radni Miasta Poznania, zainteresowane instytucje, media


Foto Maciej Wudarski

Komentarze (0)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

busy
Poprawiony: piątek, 16 grudnia 2011 02:56