| RATAJE-PARK II DZIEŃ PO |
| Lech Mergler | ||
| środa, 03 lutego 2010 | ||
|
W tym miejscu chciałbym odwrócić komunikację i wyrazić ogromne uznanie i szacunek dla Was wszystkich trzech, Koledzy, ponieważ Wasza działalność w tej sprawie było tak wykoncypowana i poprowadzona, że okazała się po prostu skuteczna!! A to największa cnota i zasługa w przypadku działania praktycznego. Dobrymi chęciami ponoć dno piekła jest wybrukowane. Nasze miasto może być takie jak chcemy! To jest podstawowe przesłanie sukcesu wtorkowego. To nie tak, że ONI zawsze zrobią co zechcą, a od nas nic nie zależy i co najwyżej możemy sobie bezsilnie pobiadolić, pokrzyczeć, pogadać na konsultacjach, albo i nie, popisać na forach internetowych, nawet zrobić demonstrację itd., itp. (Niestety, podział na "my" i "oni" odbudował się po upadku komuny, i nie ja to wymyśliłem). "Oni" starali się, kombinowali, lawirowali i mimo kadr, kasy, respektu, strona biurokratyczno-deweloperska musiała ulec presji społeczno-obywatelskiej, ostatecznie wspomaganej przez niektórych radnych. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ przytłaczająca większość rodaków jakoby nie chce partycypacji w życiu publicznym, nie chce współdecydować, tylko chce być dobrze rządzona. Ale nie ma demokracji bez społecznej partycypacji, to jest niemożliwe. Władza, której nie patrzą stale i podejrzliwie na ręce bezpośrednio zainteresowani wynikami jej działalności, psuje się i nie będzie dobrze zarządzać w interesie wspólnym, tylko będzie dbać o swoje sprawy. Dlatego wybory powszechne to ledwie początek procesu demokratycznego, a nie jego wypełnienie, jak mniej lub bardziej głośno uważa wielu poznańskich, paternalistycznych polityków, próbujących stawiać nas do kąta, kiedy gardłujemy w sprawach publicznych.
Jak to się robi? Dlaczego się udało? Moim zdaniem podstawowe czynniki sukcesu (dotychczasowego) to 1. Wytrwałość i działanie strategiczne, nie doraźne; 2. Wysoka kompetencja w różnych aspektach działań; 3. Mądrość polityczna, stawianie na jak najszerszą, ogólno miejską solidarność ponad podziałami (musi nas być dużo) i współdziałanie. Pierwszą zwykle przeciwstawia się słomianemu zapałowi i straceńczemu duchowi polskich, przegranych powstań. My jesteśmy spadkobiercami najdłuższej wojny nowoczesnej Europy i w sposób naturalny wiemy, że trzeba nam po trzykroć cierpliwości i myślenia, przewidywania na jutro i pojutrze, a nie rzucania się z... gołymi rękami na słońce. Druga obejmuje sprawy rozmaite: od nauczenia się procedur administracyjnych, planistycznych i innych, i skuteczne nimi operowanie (terminy ustawowe!) po sprawne, ciągłe komunikowanie opinii publicznej, na zasadach jawności, co, dlaczego, po co i jak robimy. Myślę, że jesteśmy wiarygodni, bo w przeciwieństwie do oponentów, nie uprawialiśmy ściemy, nie zmienialiśmy zeznań (np. kwestia odszkodowań czy kosztów wykupu? na sto, czterdzieści czy 15 baniek? albo powyższe krycie dewelopera). Ostatnia jest być może najważniejsza. Wiemy, że wokół spraw wspólnych "chodzą" w Poznaniu grube setki ludzi. Dopóki chodzą osobno, są słabi i żadna władza nie będzie miała powodu z nimi się liczyć. Kogo obchodzą słabi, jeśli ma się wszystkie czynniki siły i władzy? Dzięki porozumieniu i współdziałaniu mieszkańców z całego Poznania, od Strzeszyna, Sołacza i Winograd po Marlewo, uzyskaliśmy blisko 15 tys. podpisów poparcia, a za miesiąc mielibyśmy drugie tyle. I w przyszłości też.(Zapraszamy do obejrzenia galerii.) Szersze tło, niezbyt jasne
Deweloper Wechta cieszy się szczególną przychylnością władzy publicznej nie tylko na Ratajach, gdzie można to wykazać za pomocą dokumentów, mimo dementi szefów magistratu, obrażającego inteligencję poznaniaków. Oto Wechtowa zabudowa brzegu Warty na terenie byłego portu rzecznego, posadowiona na wprost Katedry, blokująca publiczny dostęp do rzeki, to chyba najbardziej skandaliczna, z punktu widzenia społecznego interesu, inwestycja XX-lecia wolnej RP w Poznaniu. Magistrat do dziś się z tego skandalu nie wytłumaczył, podobnie jak z okoliczności "zapomnienia" przez urząd o potrzebie zabezpieczenia terenu dla ulicy Szyperskiej (20 mln PLN odszkodowania dla dewelopera, Dariusza Wechty...?). Tak bardzo się spieszyli, żeby zrobić inwestorowi dobrze? Kolejny konflikt z działalnością Wechty ma miejsce koło Cytadeli, dotyczy rozbudowy w apartamentowiec Hotelu "Trawiński" i osiedla na sąsiedniej działce. Wydane mu warunki zabudowy w 2005 i 2007 roku były korzystne, ale tak wadliwe, że po kilku latach zostały uchylone. Mimo to i mimo planu miejscowego, deweloper dostał pozwolenie na budowę... Przy ul. Rolnej postawił budynki o dwie kondygnacje wyższe niż plan zakładał. I co? I nic... Decyzjom administracyjnym, głównie o warunkach zabudowy (takie wydawano dla osiedla w parku Rataje), można zarzucić niezgodność z prawem, niską jakość i preferowanie komercyjnych, prywatnych interesów, kosztem społecznych. Tylko w ostatnich tygodniach magistrat poległ przed WSA w sprawie parku Rataje (drugi raz), przed WSA ws wznowienia postępowania o warunki zabudowy i pozwolenie na budowę dla pawilonu Newa, przed SKO ws warunków zabudowy dla drugiej części tzw. Dworu Marcelin. Zaś pracownicy WUiA mają sprawę karną, raczej jako kozły ofiarne, o spowodowanie strat przez przewlekłe i niekompetentne postępowanie ws warunków zabudowy dla pierwszej części Dworu Marcelin. Tę listę można rozbudowywać i precyzować, co niebawem zrobimy.
M.in. sprawa parku Rataje pokazała, jak instrumentalnie administracja operuje, w celu przekonania ludności, argumentami odwołującymi się do tzw. rachunku ekonomicznego. Park Rataje, ale także np. rezygnacja z zabudowy Sołacza, to w wywodach władz ma być ekspresowa droga do bankructwa miasta! Poznania nie stać, a oponenci chcą żerować w imię egoistycznych, partykularnych zachcianek na reszcie mieszkańców, ich kosztem, itd...! Podobnie jak argumentuje się, że nie stać, jednego z najbogatszych miast w Polsce, na drogi rowerowe (najtańszy transport!), potrzebne jak diabli wiadukty, linie tramwajowe, baseny osiedlowe itd. Ale stać na nieporównywalnie większe wydatki wyciągane z marszu z budżetu na stadion piłkarski, termy, słoniarnię albo rock in ryjo czy operetkę, albo gigant-spalarnię śmieci, ale teatr tańca już nie. Kiedy dziś władza mówi, że na coś nie ma kasy, albo na coś musi być kasa (olimpiada małolatów), to tylko znaczy, że to pierwsze ma gdzieś, a w to drugie wkłada swoje ambicje i interesy. Ceną jest dalsza utrata zaufania i wiarygodności, co było widać podczas uchwalania tegorocznego, gigantomańskiego budżetu, a kulminacją może być zablokowanie budowy spalarni śmieci. Takie tam, różne
W debacie nad planem dla parku Rataje brak było głosów do niedawna powszechnych: jakież to pożyteczne i potrzebne, żeby Wechta wybudował poznaniakom w systemie deweloperskim kolejne tysiące tak upragnionych mieszkań. Coś się zmieniło w szerokim myśleniu o rozwoju miasta, o tym, z czego ono się składa. Przekonanie, że najważniejsze są "inwestycje" budowlane, a reszta to tereny rezerwowe pod zabudowę przyszłą, odchodzi w przeszłość. Przeciw parkowi w zasadzie nie argumentowano w ten sposób, wskazywano głównie na rzekome koszty. Poza pojedynczymi wyjątkami na forach internetowch, które zdają się wynikać z nadmiernego przejęcia się obowiązkami służbowymi... Dla 100% poparcia rady dla planu Rataje-Park II zabrakło głosu radnego Śliwy. Jego prawo, natomiast jeśli to wstrzymanie się od głosu wynikło, jak się mówi w kuluarach, z przekonania, że ten plan służy dzielnicy tak czy owak uprzywilejowanej, a jego dzielnica, czyli Jeżyce, bardzo zdegradowana, jest pomijana, to może mieć w nas sojusznika. Od czasu debaty nad Studium przestrzennym apelujemy o strategię rewitalizacji starych dzielnic, także Wildy i Łazarza. Gdyby radny Śliwa chciał przekonywać Wechtę Dariusza do zainwestowania swoich kapitałów w rewitalizację Jeżyc, zamiast psucia parku na Ratajach, sprawa zasługiwałaby na powszechne poparcie.
Lech Mergler
Wystąpienie Lechosława Lerczaka na sesji Rady Miasta Wystąpienie Lesława Rachwała na sesji Rady Miasta Prezentacja Adama Pawlika na sesji Rady Miasta Bogna Kisiel "Wygrana bitwa o park Rataje" G.Wlkp
Dodaj do...
Poleć znajomemu
Komentarze (1)Zapisz się do kanału RRS tego komentarzaPokaż/Ukryj Komentarze ...
Zwyciestwo to napawa mnie otucha, ze takze Park Solacki nie zostanie okrojony i
zamieniony w blokowisko, a rozbudowany! Badzmy wytrwali w naszym sprzeciwie. Ratajanom gratuluje pieknej postawy obywatelskiej i zycze pieknego terenu! Od tygodnia nie mozna wejsc na strone www.solacz.info . Czy to wroga cenzura miasta? Prosze dac znac wlascicielowi portalu. Dziekuje. Napisz komentarz |
||
| Poprawiony: piątek, 12 lutego 2010 10:17 | ||
Kanały RSS


