|
Gazeta Wyborcza
|
|
poniedziałek, 12 lipca 2010 |
Deweloper domaga się wielomilionowego odszkodowania za to, że rada miasta uchwaliła plan zagospodarowania, który zakłada, że na jego terenie ma powstać Park Rataje.
Wechta chce za swoją ziemię 92 miliony złotych: miasto miałoby odkupić od niego prawo do wieczystego użytkowania terenów po dawnej fabryce domów. To dla tego miejsca w lutym tego roku uchwalono plan zagospodarowania, zakładający powstanie parku. Deweloper chciał tam zaś zbudować dwa tysiące mieszkań. - Pismo w tej sprawie zostało złożone w wydziale nieruchomości - mówi rzeczniczka Urzędu Miasta Anna Szpytko. Finansowe roszczenia dewelopera nie zaskoczyły Lecha Merglera ze Stowarzyszenia My Poznaniacy. Stowarzyszenie walczyło o uchwalenie planu zagospodarowania, który pozwalałby na stworzenie parku w miejscu, gdzie był planowany jeszcze w czasach poprzedniego ustroju. Plan zablokował inwestycję Wechty. - Zanosiło się na to od dłuższego czasu. Moim zdaniem to taka próba sił, która ma wysondować, ile pieniędzy dałoby się ugrać. Pamiętajmy jednak, że Wechta ma ważne warunki zabudowy tylko na nieco ponad 1 ha i jego ziemia może być warta co najwyżej ułamek kwoty, o którą się upomina - przypomina Mergler.
Radny Mariusz Wiśniewski nie chce komentować roszczeń dewelopera, ponieważ nie widział pisma, które ten złożył w magistracie. Równocześnie przypomina: - Zespół radnych miejskich i osiedlowych, a także urzędników od miesięcy próbuje negocjować z deweloperem. I dlatego nadal uważam, że możemy się porozumieć na linii miasto - inwestor. Nasz zespół cały czas wyrażał taką chęć - dodaje. Obecny plan zagospodarowania dla Parku Rataje zakłada tam jedynie urządzoną zieleń. Jeśli miasto chciałoby tam postawić choćby kompleks sportowo-rekreacyjny, wymagałoby to zmiany planu. I to właśnie miało być kartą przetargową w dyskusji z deweloperem. Bo zmiana dokumentu w jakimś stopniu mogłaby uwzględnić również jego interesy. Mergler: - Można byłoby np. wymienić tereny. Myślę, że deweloper mógłby wtedy zbudować budynki mieszkalne na obrzeżu parku. W tej chwili nikt nie chce się na nie zgodzić, bo Wechta ma ziemię w samym sercu konfliktowego terenu - przypomina. I dodaje. - Cały czas uważamy też, że deweloper mógłby zbudować obiekt sportowy, który mógłby być przecież komercyjny, np. korty. Jednak zwolennicy Parku Rataje zdają sobie sprawę, że takie rozwiązanie problemu ma pewną wyraźną wadę. Wiśniewski: - Zmiana planu to proces, który zajmie ok. dwóch lat. Deweloper może nie chcieć czekać.
Justyna Suchecka
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań ( link)
 |
|
Poprawiony: niedziela, 08 sierpnia 2010 16:10 |