|
Głos Wielkopolski
|
|
czwartek, 29 kwietnia 2010 |
To miała być burzliwa i długa dyskusja o dalszych losach Sołacza. Ale wyglądało na to, że część radnych z komisji polityki przestrzennej oraz ochrony środowiska i rewitalizacji opiniujących w środę projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego chciała jak najszybciej zakończyć toczącą się od wielu miesięcy dyskusję.
– Byliśmy przygotowani, do dalszej dyskusji, chcieliśmy przedstawić kolejne opinie – mówi Lech Mergler ze stowarzyszenia "My-Poznaniacy". – Mimo niekorzystnej dla nas decyzji, będziemy nadal walczyć o lepszy plan dla Sołacza.
Zaplanowane na cztery godziny posiedzenie zakończyło się już po pierwszej. Strony chciały jeszcze przedstawiać argumenty, ale nie trwało to długo. Wkrótce radni w głosowaniu zadecydowali o zakończeniu dyskusji. Potem przeszli do głosowania nad projektem planu.
Zakłada on możliwość zabudowy na obecnie zielonych terenach przy parkach Wodziczki i Sołackim. Rada Osiedla Sołacz oraz organizacje pozarządowe chciały przekonać radnych, że te okolice powinny zostać niezabudowane, gdyż doprowadzi to do znacznego pogorszenia środowiska. Działki, o których mowa, należą jednak w znacznej części do firm deweloperskich, którym zależy na budowaniu w tym miejscu willi miejskich.
Dzisiejsze posiedzenie połączonych komisji pokazało, że i radni nie są w tym temacie zgodni. Członkowie komisji ochrony środowiska i rewitalizacji opowiadali się za uwzględnieniem uwag wnoszonych przez radę osiedla. Ostatecznie projekt planu został przyjęty głosami radnych z komisji polityki przestrzennej.
– To głosowanie było skandaliczne – uważa radna Katarzyna Kretkowska. – Strona społeczna wnosiła wiele bardzo merytorycznych uwag, które nie zostały uwzględnione. To było głosowanie polityczne, przeważyły głosy radnych opowiadających się za polityką prezydenta Grobelnego.
Źródło: Głos Wielkopolski, 29.04.2010, (link)
 |
|
Poprawiony: czwartek, 29 kwietnia 2010 22:26 |