|
Koanna Leśniewska
|
|
niedziela, 21 lutego 2010 |
Joanna Leśniewska
2010-02-20, ostatnia aktualizacja 2010-02-19 21:17
Gdzie powstanie spalarnia? Niemal pewne jest to, że instalacja stanie w
Koziegłowach. Mimo sprzeciwu mieszkańców Regionalna Dyrekcja Ochrony
Środowiska zgodziła się na tę lokalizację.
Fot. Tomasz Kaminski / AG Fot. Tomasz Kaminski / AG
Jedna z rozważanych lokalizacji spalarni to elektrociepłownia Karolin
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska postanowiła: spalarnia może
stanąć w Koziegłowach na terenie Elektrociepłowni Karolin. Dla władz
Poznania - inwestora stawiającego spalarnię, ta decyzja jest wiążąca.
- Dlaczego właśnie Karolin? Bo to najbardziej efektywna i
najkorzystniejsza z proponowanych lokalizacji - twierdzi Jolanta
Ratajczak, dyrektor RDOŚ. Zdaniem Ratajczak na terenie elektrociepłowni
możliwy będzie największy odzysk energii. - Braliśmy pod uwagę sześć
proponowanych lokalizacji. Przy wydawaniu uzgodnienia staraliśmy się
również uwzględnić uwagi mieszkańców. Dlatego w uzgodnieniu
określiliśmy 49 warunków, które władze miasta muszą spełnić - dodaje
Ratajczak. Warunki dyrekcji dotyczą m.in. konieczności wykonywania
monitoringu powietrza, jednym z punktów jest również oddanie do
użytkowania sieci dróg dojazdowych do spalarni.
Czy można już powiedzieć, że spalarnia na pewno powstanie na terenie EC
Karolin? - Pozostaje jedynie wydanie decyzji środowiskowej, wtedy ta
lokalizacja będzie pewna. Ale od wybrania miejsca do realizacji
inwestycji jest jeszcze długa droga - tłumaczy wiceprezydent Mirosław
Kruszyński. Ostateczną decyzję ma wydać wydział ochrony środowiska
Urzędu Miasta.
Dyskusja na temat, gdzie powinna stanąć spalarnia odpadów, trwa od
kilku miesięcy. Elektrociepłownia Karolin była najbardziej pewną
lokalizacją. W grę wchodziły jednak i inne miejsca. Władze miasta
rozważały budowę instalacji na Szczepankowie. Jednak tam miasto
musiałoby zbudować spalarnię od podstaw, a w elektrociepłowni Karolin
może wykorzystać już istniejącą infrastrukturę elektrociepłowni.
Mieszkańcy Koziegłów jako alternatywę proponowali elektrociepłownię
Garbary. - Jest tam dogodny dojazd i nie ma uciążliwego jak w gminie
Czerwonak przemysłu - argumentowali. Bożena Przewoźna, dyrektor
wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej tłumaczyła jednak, że
elektrociepłownia Garbary leży na obszarze cennym kulturowo, objętym
ochroną zabytków. - Poza tym budowa instalacji byłaby sprzeczna z
projektem planu miejscowego. Spalarnia nie może tam powstać -
tłumaczyła. W dyskusję o spalarni włączył się nawet Tomasz Łęcki,
burmistrz Murowanej Gośliny. Proponował na lokalizację instalacji swoją
gminę.
Wójt gminy Czerwonak Mariusz Poznański był zaskoczony
postanowieniem regionalnej dyrekcji. - Nie widziałem jeszcze dokumentu,
sądziłem, że ciągle trwają konsultacje społeczne - mówił zdziwiony. -
Jestem jednak pewien, że mieszkańcy i Stowarzyszenie Ekologiczna Gmina
będą się odwoływać od decyzji środowiskowej. Droga do uruchomienia
spalarni jest jeszcze daleka, a my nie zamierzamy się poddawać -
podkreśla wójt.
Mieszkańcy mogą jeszcze składać uwagi i wnioski, mają również
możliwość odwołania się od decyzji do Samorządowego Kolegium
Odwoławczego.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
 |